Michał Winiarski: Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która umie walczyć i się nie poddaje

konferecja POL-BRAWczoraj w łódzkiej Atlas Arenie w ramach trzeciej fazy grupowej mistrzostw świata został rozegrany pojedynek polsko – brazylijski. Spotkanie zostało rozstrzygnięte dopiero w tie – breaku. Mecz zakończył się triumfem biało – czerwonych. W związku ze zwycięstwem reprezentacja Polski znacząco zbliżyła się w stronę awansu do półfinału. Poniżej prezentujemy zapis wypowiedzi, jakich udzielili zarówno kapitan Michał Winiarski, jak i trener Stephane Antiga. Na pomeczowej konferencji nie pojawili się przedstawiciele reprezentacji Brazylii.

Michał Winiarski – kapitan reprezentacji Polski:

To dla nas przede wszystkim fantastyczny wieczór i zwycięstwo. Kolejny raz udowodniliśmy, że jesteśmy zespołem walczącym do końca i wspierającym się nawzajem, dlatego jestem dumny z chłopaków. Od początku wierzyliśmy, że można pokonać Brazylię. Dobrze zaczęliśmy mecz i mimo słabego trzeciego seta świetnie zagraliśmy czwarty set. Potem w tie-breaku  mieliśmy walkę nerwów.  Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, która umie walczyć i się nie poddaje.

Bardzo chciałem dzisiaj zagrać i może nie wyglądało to najlepiej, ale czas działa na moją korzyść. Dzisiaj na pewno wiele się działo w mojej głowie, bo 2 dni temu całkowicie ścięło mnie z nóg. Sztab medyczny robi wszystko żebym doszedł do siebie, dlatego cieszę się podwójnie z dzisiejszego zwycięstwa.

Na pewno wierzymy w  zwycięstwo z jedną i drugą drużyną. Pokazaliśmy już w tym roku, że umiemy z nimi wygrywać. Kluczowy będzie jutrzejszy mecz, bo może nam zagwarantować miejsce w finale, ale nie musi. Bardzo ważne dla nas, że zagraliśmy dobre spotkanie z najlepszym dotychczas zespołem mistrzostw, który nie odnotował porażki. W naszej głowie siedzi to, że jesteśmy silni i będziemy grali o zwycięstwo.

Stephane Antiga – trener reprezentacji Polski:

Mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwy i usatysfakcjonowany, ale przede wszystkim jestem dumny ze swojej drużyny, bo pokazaliśmy, że walczymy do końca. Jestem zadowolony z gry wszystkich zmienników, których może już nie powinniśmy nazywać zmiennikami, bo pojawiają się na boisku bardzo często. Najważniejszy był pierwszy punkt czwartego seta , bo wyraźne przegraliśmy trzeciego. Ta pierwsza piłka to to była mini piłka meczowa, a potem każdy wygrany punkt był powodem do świętowania. Cieszę się, że udało na się wygrać w świetnym stylu. Ale musimy pamiętać, że sytuacja jest wciąż niebezpieczna i nie mamy pewnego awansu do półfinału, więc nie można tylko czekać co zrobią Rosjanie. Trzeba pamiętać, że są jeszcze dwa mecze i wszystko może się wydarzyć, a Brazylia nie straciła jeszcze szans na mistrzostwo.

Mamy w naszej drużynie spokojnych, a nawet nieśmiałych zawodników, dlatego siatkarz taki, jak Michał Kubiak jest potrzebny, aby obudzić kolegów i zmotywować do walki. On zdaje sobie sprawę z tego, że czasem przesadza szczególnie, gdy pod siatka prowokują go przeciwnicy. Ale tacy zawodnicy, jak on są nam potrzebni, bo jest on naturalnym liderem zespołu.

Widziałem tylko jeden mecz Dimitrija Muserskiego jako atakującego – radził sobie nieźle, więc nie myślimy o Rosji jako łatwiejszym przeciwniku z powodu kontuzji dwóch atakujących. To wciąż niezwykle mocna drużyna, która ma bardzo silnego Muserskiego. Kiedy Muserski gra na środku to wiadomo, że nie łatwo się przebić przez jego blok, ale wtedy mniej atakuje z kolei, gdy więcej atakuje mniej blokuje. 

źródło: pzps.pl

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.