Michał Kędzierski: Wierzę w siebie i nikogo się nie boję

 

W sobotni wieczór siatkarze Cerradu Czarnych Radom i LOTOSu Trefla Gdańsk rozpoczęli rywalizację o 7. miejsce. Pierwszy mecz w ramach tych zmagań został rozegrany w hali radomskiego MOSiR-u. Obie drużyny miały swoje szanse, ale ostatecznie po pięciosetowej batalii triumfowali goście. Po zakończeniu tego spotkania rozmawialiśmy z Michałem Kędzierskim. 22-letni rozgrywający podsumował dobiegający końca sezon i wypowiedział się na temat swojej przyszłości w Asseco Resovii Rzeszów.  Zapraszamy do lektury!

Niewątpliwie było Was stać na sfinalizowanie dzisiejszego pojedynku na swoją korzyść, ale ostatecznie pierwszy krok w stronę 7. miejsca zrobili gdańszczanie. Jednak walka trwa i wciąż macie realne szanse na wygranie tej rywalizacji.

Dokładnie tak. Na pewno właśnie z takim nastawieniem pojedziemy do Gdańska, będziemy chcieli wygrać mecz w Ergo Arenie. Wydaje mi się, że jeśli zagramy tam tak jak dzisiaj w trzech pierwszy setach, to będziemy mieli naprawdę spore szanse na zwycięstwo z nimi. W fazie zasadniczej już udowodniliśmy, że potrafimy wygrywać z tym zespołem. Uważam, że czwarty set to był po prostu tzw. wypadek przy pracy. Chcemy o tym zapomnieć, postaramy się jak najszybciej wyrzucić to z głów i zrewanżować się gdańszczanom za dzisiejszą porażkę.

Koniec sezonu to czas podsumowań. Mieliście swoje wzloty i upadki. W którym momencie Cerrad Czarni Radom zaprezentowali się najsłabiej w sezonie 2016/2017?

Myślę, że na pewno początek sezonu był słaby w naszym wykonaniu. Przegraliśmy wówczas z zespołami, z którymi mieliśmy realne szanse na zwycięstwo. Ponieśliśmy porażki najpierw z Bielskiem, a później z Kielcami. Nie potrafiliśmy też nawiązać wyrównanej walki z teoretycznie mocniejszymi rywalami. W dalszej części sezonu też oczywiście mieliśmy słabsze momenty, ale myślę, że właśnie początek był najsłabszy.

Nie brakowało również pozytywów. Co możesz powiedzieć na temat pozytywnych aspektów gry walecznej drużyny z Radomia w tym sezonie?

Jeśli chodzi o pozytywy, to na pewno są to wszystkie zwycięstwa, które udało nam się odnieść. Warto wspomnieć o przełamaniu złej passy meczowej z Lubinem, bo w tym sezonie dwukrotnie wygraliśmy z nimi za trzy punkty, a wcześniej się to nie zdarzało. W poprzednich sezonach to Lubin zwyciężał. Nie można pominąć wyrównanej walki z drużynami z czołówki w drugiej rundzie. We własnej hali powalczyliśmy ze Skrą, na wyjeździe z ZAKSĄ. Przede wszystkim pokazaliśmy właśnie naszą waleczność. Udowodniliśmy, że potrafimy walczyć z każdym zespołem.

W jaki sposób sezon spędzony w Czarnych Radom w roli pierwszego rozgrywającego wpłynął na Twój rozwój?

Ten sezon na pewno dużo mi dał, bo grałem mecze o stawkę. W poprzednim sezonie w Kielcach niestety tego nie było, większość pojedynków po prostu przegrywaliśmy. Teraz była duża presja i myślę, że takie spotkania są bardzo ważne. Nie zawsze byliśmy ją w stanie udźwignąć, jak to w sporcie bywa. W Radomiu cele były zupełnie inne. Walczyliśmy, w zasadzie jesteśmy w trakcie walki o coś znacznie więcej i to mnie cieszy. Zarówno w Kielcach, jak i w Radomiu miałem możliwość rozwoju.

W przyszłym sezonie będziesz występował w Asseco Resovii Rzeszów. To była Twoja decyzja czy po prostu wyniknęło to z faktu, że umowa dotycząca wypożyczenia dobiega końca i poniekąd musiałeś się podporządkować?

To była wspólna decyzja.

Czy myślisz, że będziesz dostawał szansę gry w wyjściowym składzie drużyny z Rzeszowa?

Mam taką nadzieję, na to liczę. Gdybym zakładał, że nie będę dostawał szansy, to nie poszedłbym tam grać. Będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Będę walczył o miejsce w szóstce. Wierzę w siebie i nikogo się nie boję. Znam swoją wartość. Jeszcze nie wiadomo kto będzie tym drugim rozgrywającym. Niezależnie od wszystkiego będę walczył o możliwość gry w wyjściowym składzie Asseco Resovii Rzeszów.

Jak będziesz wspominał czas spędzony w Cerradzie Czarnych Radom?

Bardzo dobrze. Jestem bardzo wdzięczny tej drużynie za to, że miałem możliwość podniesienia swojego poziomu sportowego. To na pewno bardzo mi pomoże w mam nadzieję mojej przyszłej karierze. To wiele dla mnie znaczy. Dziękuję wszystkim z Cerradu Czarnych Radom, z którymi miałem możliwość współpracy w tym i w jeszcze wcześniejszych sezonach spędzonych tutaj, za możliwość rozwoju i nie tylko.

Pewnie słyszałeś o tym, że na instagramie trwa akcja "#kędzior_na_instagram".  Może właśnie to jest dobry moment, żeby założyć konto na instagramie? Wszyscy zawodnicy Asseco Resovii są obecni i aktywni w social mediach.

Oczywiście, że słyszałem. Wciąż się nad tym zastanawiam. Można powiedzieć, że trwają debaty na ten temat (śmiech). Może założę, jeszcze nie wiem, ale na pewno nie teraz.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

Dziękuję.

W Radomiu rozmawiała Ewa Cieślar
fot. Anna Skowrońska (VOLLEYWORLD)

Komentarze
Rating: 5.0. From 3 votes.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.

Dodaj komentarz