Mariusz Wlazły: Każdy z nas spisze się jak najlepiej

 

Już jutro rozpoczyna się turniej finałowy Pucharu Polski, który ponownie zostanie rozegrany we Wrocławiu. Tym razem jednak w zabytkowej Hali Stulecia. Dzisiaj we wrocławskim Hotelu Mercury Panorama odbyła się konferencja prasowa poprzedzająca to wydarzenie. Udział w niej wzięli organizatorzy, trenerzy oraz kapitanowie zespołów.

Jednym z obecnych działaczy związku na konferencji prasowej poprzedzającej finałowy turniej Pucharu Polski, był Wojciech Czayka. Wiceprezes zarządu PLPS przekazał podczas spotkania informację o pojedynku pomiędzy jedną z polskich drużyn, a zespołem z Brazylii. Taki mecz będzie możliwy ze względu na współpracę, jaką Polski Związek nawiązał z federacją brazylijską. W zapowiadanym pojedynku zmierzą się ze sobą zwycięzca Superpucharu Polski z triumfatorem Superpucharu Brazylii.

Wojciech Czayka: Nawiązaliśmy współpracę z federacją Brazylii i aby uczynić Puchar Polski bardziej atrakcyjnym, przyjęliśmy taką formułę, aby zwycięzca Pucharu Polski, który zmierzy się ze zwycięzcą ligi w meczu o Superpuchar, odbył pojedynek ze zwycięzcą Superpucharu Brazylii. Także jest to dodatkowy argument ku temu, aby zdobywca Pucharu Polski, który odbędzie mecz o Superpuchar tego samego dnia, kiedy odbędzie się mecz o Superpuchar Brazylii, ponieważ oba te mecze są rozgrywane w Polsce. Następnego dnia odbędzie się mecz ze zwycięzcą Superpucharu Brazylii także serdecznie dopinguję wszystkie drużyny i aby wygrał najlepszy. Natomiast, jeżeli chodzi o kibiców, to wszystkich serdecznie zapraszamy do Hali Stulecia, ponieważ jeszcze ostatnie bilety są do kupienia. Jest ich bardzo niewiele na mecz finałowy, jak również są jeszcze bilety na mecze półfinałowe, także serdecznie dziękuję naszym partnerom, miastu Wrocław, Polskiemu Związkowi i serdecznie wszystkich zapraszam do Hali Stulecia.

Po wypowiedziach organizatorów, głos zabrali trenerzy i kapitanowie drużyn, które zmierzą się we wrocławskiej Hali Stulecia.

Ferdinando De Giorgi (trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle): Dziękuję bardzo. Witam wszystkich. Jak się masz? Dobrze, bardzo dobrze. (śmiech) Gratulacje dla Jastrzębia, Gdańska i Bełchatowa. Jestem bardzo zadowolony. Powodzenia wszystkim.

Benjamin Toniutti (kapitan ZAKSY Kędzierzyn-Koźle): Jesteśmy bardzo zadowoleni, że znaleźliśmy się tutaj we Wrocławiu w turnieju finałowym o Puchar Polski. Ten puchar jest jednym z naszych celów w tym sezonie, jednym z trofeów. Zdajemy sobie sprawę, że wszystkie pozostałe trzy drużyny, które przyjechały tutaj, też będą chciały go zdobyć. Będziemy walczyć, postaramy się dać z siebie wszystko i spróbujemy wygrać ten puchar.

Mark Lebedew (trener Jastrzębskiego Węgla): Witam wszystkich. Mój zespół od początku sezonu bardzo ciężko pracował, aby w ten weekend, w te dni znaleźć się tutaj we Wrocławiu. Mam nadzieję, że drużyna spisze się doskonale i sprawi tutaj prezent, niespodziankę nie tylko swoim kibicom, ale także całemu klubowi, swoim szefom. Mam nadzieję też, że w sobotę i w niedzielę będziemy oglądali we Wrocławiu wspaniałe mecze, wspaniałe widowiska i wyrównaną walkę.

Patryk Strzeżek (kapitan Jastrzębskiego Węgla): Witam wszystkich bardzo serdecznie. Bardzo się cieszymy, że awansowaliśmy do tej topowej czwórki. Ponownie spotykamy się we Wrocławiu. W tamtym roku również tutaj byliśmy. Jutro czeka nas bardzo ciężkie spotkanie z ZAKSĄ, ale przyjechaliśmy tutaj jak każda z pozostałych drużyn po to, żeby walczyć o ten puchar i go zdobyć.

Philippe Blain (trener PGE Skry Bełchatów) : Puchar Polski to wyjątkowe rozgrywki, bo zawsze o tym czy przegrywasz czy grasz dalej decyduje tylko jeden mecz. Tak samo będzie we Wrocławiu. W każdym kolejnym meczu albo będzie się kończyło przygodę z Pucharem albo będzie się walczyło dalej. Jesteśmy szczęśliwi, że znaleźliśmy się w tym gronie i będziemy chcieli tutaj we Wrocławiu powalczyć, oczywiście o zwycięstwo.

Mariusz Wlazły (kapitan PGE Skry Bełchatów): Przede wszystkim chciałbym pogratulować wszystkim drużynom, które znalazły się we Wrocławiu. Jest to najsilniejsza stawka, ogromnie się cieszymy, że tutaj jesteśmy. Oczywiście nie będzie łatwo, bo są tu same najlepsze zespoły. Każdy ma nadzieję i myślę, że każdy z nas się spisze jak najlepiej.

Na konferencji prasowej zabrakło tylko gdańszczan, których reprezentował prezes klubu, bowiem drużyna była wciąż w drodze do Wrocławia.

Prezes Lotosu Trefla Gdańsk: Witam serdecznie. Przepraszam za nieobecność drużyny, ale wczorajszy powrót z Rzeszowa się opóźnił. Drużyna była dopiero po szesnastej w Gdańsku. Dzisiaj rano wyjechali. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że po raz trzeci jesteśmy w top 4 Pucharu Polski. Dwa lata temu udało się nam zdobyć to trofeum, pokonując Resovię  i Skrę, więc może gdzieś tam historia zatoczy koło, ale tak naprawdę myślę, że to duża niespodzianka, że jesteśmy w tym towarzystwie, bo tabela ligowa nie wskazywała na to, żebyśmy tutaj mogli zagrać, ale drużyna gra coraz lepiej. Problemy nas powoli opuszczają i liczę, że pokażemy dobrą siatkówkę.

źródło: informacja własna / fot. Joanna Madej (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Sikora

Agnieszka Sikora

Zakochana w siatkówce - kibicowanie jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez tego żyć. Początkująca dziennikarka lubująca się we włoskiej kuchni. Studentka pedagogiki zafascynowana podróżami, marząca o zobaczeniu Hiszpanii i Włoch.

Dodaj komentarz