Mariusz Marcyniak: Chcemy sprawić jeszcze parę niespodzianek

 

Zespół Aluron Virtu Warty Zawiercie swój pierwszy wyjazdowy mecz zagrał w Lubinie z tamtejszą drużyną. Zwycięzcę tego pojedynku musiało wyłonić pięć setów, w których lepsi okazali się gospodarze. Beniaminek Plusligi poniósł porażkę po długiej walce, jednak zdobył punkt, który w ostatecznym rozrachunku może okazać się ważny. Po tym spotkaniu rozmawialiśmy ze środkowym klubu z Zawiercia, Mariuszem Marcyniakiem.

Nieudany początek sezonu w waszym wykonaniu, ale zwycięstwo przyszło w najmniej oczekiwanym momencie z mocną drużyną Indykpolu.

Tak, na początku dostaliśmy samą czołówkę. Graliśmy z Gdańskiem, Zaksą czy Jastrzębiem, dlatego ciężko było nam wejść w sezon, bo przyjeżdżały do nas silne drużyny. Fajnie jednak, że udało nam się zwyciężyć z dotychczas niepokonanym Olsztynem. Cieszymy się z tego i mam nadzieję, że będziemy kontynuować to w ten sposób, bo zaczęliśmy z Olsztynem zwycięstwem, dzisiaj też wyrwaliśmy punkt na bardzo trudnym terenie. Na pewno cieszymy się z tego powodu, chociaż w trakcie meczu mieliśmy oczywiście apetyty na zwycięstwo, ale koniec końców z pewnością ten jeden punkt będzie dla nas ważny i zobaczymy jak będzie dalej. Mam nadzieję, że już utrzymamy to zdobywanie punktów i to już pójdzie w serii.

Pokonaliście olsztynian dopiero po pięciosetowym pojedynku, takie spotkanie dało wam na pewno dużą motywację na kolejne mecze, dzisiaj również nie zabrakło walki.

Pamiętajmy, że teraz, aby być tak naprawdę bezpiecznym odnośnie spadku, to trzeba być na dwunastej pozycji, jeśli dobrze kojarzę. W takim wypadku każdy punkt jest bardzo ważny. Fajnie, że się podnieśliśmy w meczu z Olsztynem i udało nam się wygrać 3:2. Będziemy się starać żeby te punkty wyrywać teoretycznie lepszym od nas. Mamy nadzieję, że uda nam się jeszcze zdobyć parę punktów, sprawić parę niespodzianek. Sezon dopiero się zaczął tak na dobrą sprawę, więc mamy jeszcze czas.

W dzisiejszym meczu, kiedy drużyna Lubina na początku setów uzyskiwała dużą przewagę, wy nie potrafiliście jej zniwelować. Czy to w tym tkwił dzisiaj wasz problem?

Lubinianie przycisnęli nas dosyć mocno dzisiaj. W pierwszym secie wygrali do osiemnastu i mogłoby się wydawać, że ten mecz pójdzie gładko, ale fajnie, że podnieśliśmy głowy i doprowadziliśmy do zwycięstwa w kolejnej partii. Myślę, że mecz się podobał zarówno nam jak i kibicom.

Pojedynek z Cuprum Lubin był waszym pierwszym spotkaniem wyjazdowym, ale kibice starali się wam stworzyć atmosferę jak najbardziej podobną do tej z waszej hali.

Mistrzostwo świata, przyjechało bardzo dużo kibiców. Naprawdę jesteśmy zadowoleni i zaskoczeni. Bardzo im dziękujemy, bo przyjechali w licznym gronie i fajnie, że zakrzyczeli całą halę, bo czuliśmy się prawie jak w domu.

Zagracie teraz z Radomiem i Łuczniczką. Są to zespoły z dolnej części tabeli, upatrujecie tutaj swoje szanse w nadrobieniu punktów?

Myślę, że nie traktujemy żadnego z tych zespołów w takiej kategorii, dlatego że to jest drużyna jak każda inna. W tym roku liga jest bardzo wyrównana. Wczoraj Radom prawie wygrał z Bełchatowem także na pewno nie będziemy patrzeć na to, że oni gdzieś są niżej w tabeli, bo jak mówiłem, liga w tym roku potrafi zaskoczyć. Na nas też nikt nie liczył w meczu z Olsztynem, a udało nam się wygrać. Wiemy, że to będą ciężkie mecze, bo są to mniej więcej wyrównane zespoły. Z Radomiem czy z Łuczniczką będą to ciężkie spotkania dla nas, ale jeśli chcemy się utrzymać musimy myśleć o zwycięstwie.

Wiele zespołów gra w tych samych składach, a wy dopiero rozpoczęliście ze sobą współpracę. Czy drużyna z Zawiercia to już zgrany kolektyw?

Nie, na pewno nie, jesteśmy ze sobą dwa czy trzy miesiące. Po takim czasie to raczej kolektyw nie jest jeszcze zgrany, ale jesteśmy na dobrej drodze. Stworzyliśmy całkiem nowy zespół i staramy się zgrywać z każdym dniem. Także myślę, że będzie dobrze, że nasza gra będzie wyglądać coraz lepiej.

Jesteście beniaminkiem Plusligi, ale jak pokazały ostatnie sezony takie zespoły radzą sobie bardzo dobrze. Jakie są wasze cele na ten pierwszy sezon?

Na pewno chcemy zostać w Pluslidze. Chcemy też zostawić siatkówkę w Zawierciu na najwyższym poziomie i co dalej? Chcemy sprawić parę niespodzianek, tak jak nam się zdarzyło ostatnio, bo to jest radość dla nas i radość dla kibiców. Chcemy przede wszystkim po prostu zaprezentować się z dobrej strony zwłaszcza, że zawsze beniaminek ten pierwszy sezon ma dosyć ciężki, dlatego chcemy się dobrze pokazać.

Jak układa wam się współpraca z trenerem Zaninim? Widać na treningach włoski system szkolenia?

Widać, widać włoski system szkolenia i włoski temperament.

W poprzednim klubie byłeś rezerwowym zawodnikiem, ale tutaj w Zawierciu również jest bardzo duża konkurencja na pozycji środkowego.

Pewnie, że tak, jest bardzo dobra konkurencja, ale z przyjemnością z nimi rywalizuję. Jednak liga jest długa, a ja jestem cierpliwy, a jeśli chłopaki będą grać tak jak dzisiaj grali jeden i drugi, to naprawdę nie powiem słowa, jeśli będę siedział i przyglądał się temu meczowi z boku.

 

W Lubinie rozmawiała Agnieszka Sikora
fot. Anna Skowrońska (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Sikora

Agnieszka Sikora

Zakochana w siatkówce - kibicowanie jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez tego żyć. Początkująca dziennikarka lubująca się we włoskiej kuchni. Studentka pedagogiki zafascynowana podróżami, marząca o zobaczeniu Hiszpanii i Włoch.