LŚ : Polacy po pięciu setach przegrywają z Iranem na trudnym, perskim terenie

POLSKAW piątkowym spotkaniu, które reprezentacja Polski rozegrała w Teheranie, udało się zdobyć bardzo cenny punkt. W perspektywie dalszych spotkań może być on kluczowy, bowiem walka o wejście do Final Six jest w naszej grupie wyjątkowo zacięta i o jej wygraniu zadecydują prawdopodobnie ostatnie spotkania pierwszej fazy rozgrywek.

Wczorajszy mecz był bardzo trudny, po pierwsze ze względu na warunki panujące na hali. Kilkunastotysięczny tłum mężczyzn drażliwie skandujący, przerażająco trąbiący, nieustannie krzyczący – po prostu irytujący, wyraźnie zdekoncentrował naszych siatkarzy szczególnie w polu serwisowym – w tym elemencie popełniliśmy 27 błędów (!). Ponadto w hali nie było klimatyzacji, co sprawiło,że zmęczenie dało się odczuć znacznie szybciej. Co więcej, zachowanie sędziów także pozostawiało wiele do życzenia. Zauważalna była niemoc arbitrów, którzy sprawiali wrażenie pogubionych i przerażonych powtarzającymi się prowokacjami i pretensjami Persów.

Porażki Polaków nie należy jedynie rozpatrywać w czynnikach zewnętrznych piątkowego spotkania. Kiepsko wypadliśmy w zasadzie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Słabo zaprezentowaliśmy się w ataku – łączny procent skuteczności wyniósł 44%. Najsłabiej z naszych skrzydłowych wypadł Rafał Buszek – na przestrzeni całego spotkania uzyskał 38 %, natomiast najlepszą skuteczność miał nasz środkowy Mateusz Bieniek – 82 %.  Przyjęcie było poprawne, wyniosło  46 %. Wyjątkowo niedobrze zagraliśmy w bloku. Element, który zawsze był naszą silną bronią, wczoraj zawiódł. Prawdopodobnie przyczyniło się do tego świetne rozegranie Maroufa, który częstokroć rozgrywał piłki na czystej siatce. Stąd też nasz wynik – zaledwie 9 punktów w 5 setach.

Polacy osłabieni brakiem Bartosza Kurka mogli czuć się nieco  mniej pewnie niż dotychczas. Już w pierwszym secie pozwolili odskoczyć rywalom na 4 punkty. Skuteczne zagrywki gospodarzy i wykorzystywane przez nich kontry  sprawiły,że błędy po naszej stronie zaczęły się mnożyć i przewaga Iranu utrzymywała się przez większość seta, aż do ostatniego punktu. Podopieczni Slobodana Kovaca bardzo często wyblokowywali naszych atakujących, co przełożyło się na przegraną w tym secie do  21. Drugi set rozpoczęliśmy z impetem. Świetnym atakiem z trzeciego metra popisał się Rafał Buszek, który wzbudził podziw Irańczyków, i choć przez chwilę rumor panujący na hali ucichł. Gospodarze popełniali błędy w ataku,co pozwoliło uzyskać nam przewagę 3 punktów. Szybko jednak ją roztrwoniliśmy i na przestrzeni całego seta gra była wyrównana. Pod koniec drugiej odsłony, świetnym atakiem i równie udanym blokiem popisał się Jakub Jarosz – dzięki temu, udało nam się wygrać drugą partię do 23. Trzeci set, to bardzo dobra gra całego polskiego zespołu. Świetne rozegrania Łomacza i efektowno-efektywne ataki Bieńka, a także rewelacyjne techniczne zagrania Kubiaka sprawiły,że dominowaliśmy w trzeciej partii i wygraliśmy ją do 21. Czwarty set to z kolei seria prostych błędów z naszej strony i zgubiony rytm gry. Bardzo słabe przyjęcie, nieskuteczne ataki oraz zbyt późne zmiany w naszym zespole doprowadziły do przegranej,w złym stylu, do 16. Tie-break to znów koncertowa gra Iranu. Wyraźnie rozpędzeni czwartym setem, gospodarze rozpoczęli piątą partię od dwupunktowego prowadzenia. W środkowej fazie seta, doszło do ponad pięciominutowej przerwy, z powodu niezdecydowania arbitrów w sprawie ataku Irańczyków i protestów Antigi. Polacy wybici z gry mieli na swoim koncie już czteropunktową stratę i przegrali decydującego seta do 11.

Mimo tego że Polacy ulegli w  piątkowym spotkaniu reprezentacji Iranu, to należy podkreślić,że był to mecz walki, który kosztował sporo wysiłku i wzmożonej koncentracji, której w obliczu uciążliwych warunków panujących w Teheranie, było za mało. Kolejne spotkanie już jutro o 18:30 . Będzie to mecz, który może zadecydować o tym, czy wejdziemy do Final Six, czy o wyjazd do Rio będziemy walczyć z Amerykanami na własnym terenie. Wierzymy,że Polacy zaprezentują jutro swoją dobrą grę, przezwyciężą nieznośny hałas i zespołową grą odniosą tak upragniony  sukces.

Iran – Polska 3:2 (25:21, 25:25, 21:25, 25:16, 15:11)

Iran: Marouf, Mahmoudi (18), Seyed (10), Ebadipour (12), Gholami (10), Mirzajanpour (12), Marandi (libero) oraz Mahdavi, Ghaemi (5), Senobar.

Polska: Łomacz (2), Jarosz (16), Bieniek (13), Nowakowski (6), Mika (2), Kubiak (13), Zatorski (libero) oraz Buszek (13), Możdżonek, Drzyzga, Bednorz, Wrona.

źródło: inf.własna

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Katarzyna Gałązkiewicz

Katarzyna Gałązkiewicz

Pochodzę z Warszawy, jestem studentką 3 roku polonistyki na UW. Siatkówka jest moją pasją od 9 lat. Przez 4 lata byłam rozgrywającą w jednym ze stołecznych klubów,jednak z gry wykluczyła mnie kontuzja oraz skromne warunki fizyczne ;) Poza siatkówką uwielbiam literaturę, sztukę i modę. Kocham podróże i Włochy. Swoją przyszłość chciałabym związać z dziennikarstwem sportowym.