#LottoEuroVolley2017: Złoty medal dla reprezentacji Rosji!

 

Mecz finałowy ME 2017 zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Niemcy oraz Rosjanie nie zawiedli oczekiwań kibiców i rozegrali pojedynek zdecydowanie godny finału. Mistrzów Europy wyłonił tie-break. Złoty medal wywalczyła reprezentacja Rosji.

Spotkanie finałowe świetnie zainicjowała reprezentacja Rosji. Od pierwszych minut doskonale prezentował się Wołkow, który popisał się blokiem i dwoma asami serwisowymi (2:7). Początkowo Niemcy zdobywali punkty przede wszystkich w związku z błędami popełnianymi przez Rosjan. Jednak mniej więcej w połowie seta złapali odpowiedni rytm gry i zdołali nawiązać wyrównaną walkę z reprezentantami Rosji (14:14). Na drugiej przerwie technicznej Rosjanie mieli tylko jedno "oczko" przewagi. Po powrocie na boisko siatkarze Sbornej znów zaczęli umacniać się na prowadzeniu (16:20, 18:23). Ostatecznie premierowa partia zakończyła się pewnym zwycięstwem podopiecznych trenera Szlapnikowa (19:25). Drugi akt lepiej rozpoczęła reprezentacja Niemiec, która na pierwszej regulaminowej przerwie miała pięciopunktową nadwyżkę.  Po drugiej stronie siatki błędy w ataku popełniał Michajłow. W rosyjskich szeregach brakowało wówczas zawodnika, który dałby implus do walki i odrabiania strat. Niemcy zdołali powiększyć swoją przewagę (14:8). Warto wspomnieć o tym, że od początku meczu po niemieckiej stronie boiska wyróżniał się Krick. Dobrze radził sobie również Grozer. W kluczową fazę seta podopieczni trenera Gianiego wchodzili z ośmioma punktami więcej (20:12). Reprezentacja Niemiec prowadziła już 23:15, ale zaczęła dopuszczać się błędów i w związku z tym jej przewaga stopniała do trzech "oczek" (23:20). Jednak dwie kolejne akcje zakończyły się jej sukcesem. Odsłonę mocnym zbiciem sfinalizował Grozer (25:20). Na pierwszej przerwie technicznej w trzecim akcie dwupunktową przewagę mieli Rosjanie. Aż pięciokrotnie w polu zagrywki pomylili się Niemcy. Po powrocie na boisko siatkarze Sbornej umocnili się na prowadzeniu (6:10). Sygnał do walki naszym zachodnim sąsiadom dał Krick, który najpierw popisał się znakomitym atakiem ze środka, a w kolejnej akcji efektowym blokiem (8:10). Do remisu doprowadził Grozer, który zapunktował sprytną kiwką i asem serwisowym (12:12). Rozpoczęła się walka punkt za punkt (15:16). Dopiero w końcówce na dwa punkty zdołali odskoczyć podopieczni trenera Szlapnikowa (21:23) i to oni wygrali tego seta (22:25). Początek czwartej partii był wyrównany, ale nieco lepiej radzili sobie reprezentanci Niemiec (8:6). Natomiast dalsza część tej odsłony była rozgrywana już tylko i wyłącznie pod dyktando Niemców, którzy zdecydowanie dominowali na parkiecie krakowskiej Tauron Areny (17:9, 20:11, 23:13). Czwarty akt niewątpliwie można określić mianem pogromu (25:17). Reprezentacja Niemiec poszła za ciosem i w fantastycznym stylu otworzyła tie-breaka (5:2), ale przy zmianie stron miała tylko jedno "oczko" więcej. Jednak potem inicjatywę przejęli Rosjanie (9:12) i już nie pozwolili sobie wydrzeć końcowego sukcesu (13:15).

Niemcy – Rosja 2:3 (19:25, 25:20, 22:25, 25:17, 13:15)

Składy:
Niemcy: Fromm, Böhme, Kaliberda, Grozer, Kampa, Krick, Zenger (L) oraz Schott, Hirsch, Zimmermann
Rosja: Własow, Grankin, Wolwicz, Wołkow, Bierieżko, Michajłow, Martyniuk (L) oraz Gołubiew (L), Butko, Żigałow, Kliuka, Kurkajewi

źródło: informacja własna / fot. Paulina Orszak (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.

Dodaj komentarz