Karol Kłos: Ten kto zaryzykuje, będzie się cieszył z pucharu

 

W drugim półfinałowym meczu Pucharu Polski, zmierzyły się ze sobą drużyny PGE Skry Bełchatów i LOTOS-u Trefla Gdańsk. Po trzysetowym spotkaniu lepsi okazali się siatkarze z Bełchatowa. Po zakończeniu tego pojedynku rozmawialiśmy ze środkowym Skry, Karolem Kłosem. Zapraszamy do lektury.

W dzisiejszym meczu zaprezentowaliście się zdecydowanie lepiej w porównaniu do pojedynku ćwierćfinałowego z Espadonem Szczecin. Chyba właśnie o to chodzi, żeby w tych kluczowych momentach pokazywać się z jak najlepszej strony.

Tak, oczywiście. Ja się bardzo cieszę, że wygraliśmy dzisiaj 3:0, bo nie straciliśmy aż tylu sił. Myślę, że zachowywaliśmy kontrolę nad przebiegiem tego spotkania. Gdzieś tam były jakieś momenty, w których LOTOS mógł nam zagrozić, ale czuliśmy, że po prostu trzeba wywrzeć na nich presję. To się udało. Wygraliśmy 3:0. Bardzo się cieszymy. Jutro czeka na nas nagroda w postaci finałowego meczu z ZAKSĄ.

Na początku każdego seta mieliście dużą przewagę punktową, jednak LOTOS potrafił wyrównać i wszystko rozstrzygało się w końcówkach poszczególnych partii.

Szczerze mówiąc w trakcie gry i podczas przebywania na boisku, to gdzieś tam mogło się wydawać, że wywieramy presję na przeciwniku i spokojnie kontrolujemy to spotkanie. Tak jak się patrzyło na wynik to dosłownie LOTOS gdzieś tam tylko odstawał dwa, trzy punkty. Niestety w końcówkach setów, zarówno w pierwszej jak i w kolejnych odsłonach, było dosyć nerwowo. Oni gdzieś tam w końcówkach nas doganiali.

Przyjechaliście do Wrocławia jako obrońcy tytułu. Przystąpiliście do turnieju z tą myślą czy nie skupialiście się na tym?

To jest zupełnie nowy sezon, to jest nowa drużyna. Wszyscy mówią, że bronimy pucharu, ale tak naprawdę to jutro jest nowa karta i trzeba zaryzykować. Ten, który zaryzykuje i się wstrzeli będzie mógł się cieszyć z tego pucharu.

Ponownie w finale zmierzycie się z ZAKSĄ. Jak oceniacie swoje szanse w starciu z tym zespołem?

Ja myślę, że pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Jutro będzie kolejny mecz z ZAKSĄ. Jednak myślę, że graliśmy z nimi już wiele spotkań. Znamy się. Myślę, że tak naprawdę o końcowym wyniku jutrzejszego pojedynku, może zdecydować forma, predyspozycja dnia, to jak poszczególni zawodnicy będą się prezentować. Tak jak powiedziałem, dla mnie szanse są pięćdziesiąt na pięćdziesiąt.

Dokładnie to pokonaliście ZAKSĘ dwa razy w tym sezonie. To może dać wam pewien komfort psychiczny przed jutrzejszym meczem?

Komfort psychiczny, presję. Można na to spojrzeć z różnych punktów widzenia. Tutaj gramy zupełnie na innym terenie, na neutralnym terenie. Zobaczymy, zobaczymy jak to wszystko wyjdzie.

Na hali zdecydowana większość kibiców dopingowała was i takie wsparcie pomaga?

Tak, my mamy bardzo dużo kibiców w całej Polsce. I to bardzo cieszy, że nas wspierają w całym kraju, a nie tylko w Bełchatowie. Nie tylko w Łodzi jak gramy w Lidze Mistrzów, ale kibiców Bełchatowa można oglądać na wszystkich halach gdzie tylko nie pojedziemy w Polsce. To jest naprawdę miłe. Wszędzie znajdą się kibice Bełchatowa i to bardzo cieszy oraz buduje.

We Wrocławiu rozmawiała Agnieszka Sikora
fot. Joanna Madej (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Sikora

Agnieszka Sikora

Zakochana w siatkówce - kibicowanie jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez tego żyć. Początkująca dziennikarka lubująca się we włoskiej kuchni. Studentka pedagogiki zafascynowana podróżami, marząca o zobaczeniu Hiszpanii i Włoch.

Dodaj komentarz