Jan Król: „A kto powiedział że do tego dążę, mogę chyba nigdy tak nie powiedzieć”

 

Jan Król siatkarz, o którym z pewnością można powiedzieć, iż z nie jednego pieca siatkarskiego jadł. Przed nim kolejne zawodowe wyzwanie jakim niewątpliwie będzie liga Rumuńska. Dlaczego taki wybór i czego tak naprawdę szuka Jan?  Zapraszam na krótki wywiad z tym zawodnikiem.

Przed Tobą kolejne siatkarskie wyzwanie liga Rumuńska. Nie mogę zacząć tego inaczej jak pytaniem, co skłoniło Cię do podpisania tego kontraktu?

Pieniądze, wyzwanie, kolejny ciekawy kraj do poznania. Można wymienić kilka banałów. Aczkolwiek faktem jest że chce walczyć o medale oraz jak najwyższe cele, a taka okazja właśnie tutaj się przysporzyła. 

Poprzedni sezon w lidze austriackiej zakończyłeś z medalem, nie myślałeś, żeby tam pozostać?

Wygrałem dwa razy z rzędu mistrzostwo Austrii z dwoma różnymi klubami. Dla Mnie to wielkie wyróżnienie, ale przyszedł czas, że chce czegoś nowego.

Jesteś zawodnikiem o bardzo bogatym CV i dosyć często zmieniasz kluby. Bodajże tylko w Kielcach grałeś dwa sezony. Czego brakuj, że nie zostajesz w klubie na dłużej?

Półtora sezonu byłem zarówno w Warszawskiej Politechnice, jak i w Fart Kielce. Ciężko powiedzieć, dlaczego tak się dzieje, czasami jest to moja chęć zmiany a czasami zmienna polityka klubów. Tak po prostu wychodziło, więc jestem przyzwyczajony do zmian.  

Właśnie. Z klubem warszawskim pożegnałaś się za porozumieniem stron. Byłeś wtedy bardzo młodym zawodnikiem. Masz wrażenie, że gdyby wtedy Radosław Pansa postawił na ciebie, inaczej wyglądała twoja kariera?

Nie zastanawiam się nad tym. Poszedłem do Farta Kielce, gdzie wiedziałem że dostanę szanse do gry, co było dla mnie ważne w tamtym okresie.

Skończyłeś SMS Spałę, mówi się że po tej szkole wszystkie siatkarskie drzwi stoją przed siatkarzem otworem. Jest tak w rzeczywistość?

To nie prawda że po spalskiej szkole można iść wszędzie. Z mojego rocznika wciąż grających zawodników została garstka. Do PlusLigi poszło 3/4. 

W klubie Bukaresztu poza Tobą występuje również Daniel Szaniewski. To pomaga, że nie jesteś tam sam?

Potrawie się zaadoptować w pawie każdych warunkach, ale jak najbardziej fajnie, że jest tu Daniel ze mną. Zawsze lepiej być z kimś niż samemu.

Za Twoją drużyną pierwsze spotkanie ligowe, które wygraliście. Jak je oceniasz?

Od tamtej pory już trochę minęło, zdążyliśmy przegrać dwa kolejne spotkania. Wciąż brakuje nam trochę zgrania, ale ciężko trenujemy i myślę że powinno zaskoczyć już w najbliższym meczu.

Rumuńska liga dla wielu kibiców nie mówi nic. Jesteś, w stanie powiedzieć nam jak wygląda to poza boiskiem? Organizacja czy  atmosfera na trybunach?

Organizacyjnie ciężko się do czegoś przyczepić. Na pewno siatkówka nie jest najważniejsza w tym kraju. Wciąż można dużo rzeczy jeszcze poprawić. Aczkolwiek ogólnie oceniam jak na razie pozytywnie.

Bukareszt jest pięknym miastem, zdążyłeś poznać je już trochę?

W ostatnią niedzielę wybrałem się na zwiedzanie starego miasta. Jeszcze dużo do odkrycia przede mną , ale miasto prezentuje się bardzo ładnie.

Wrócimy jeszcze na chwilę do przerwy od siatkówki halowej, bowiem jesteś jednym z kilku zawodników którzy przerwę w sezonie halowym wykorzystywaną na plażówkę. Jak minął Ci ten sezon?

To był pierwszy sezon który wraz z Jankiem Firlejem potraktowaliśmy bardzo poważnie. Udało nam się dwa razy stanąć na podium. Także jestem bardzo zadowolony.

Z hali na piasek, z piasku na hale. Nie boisz się, że takie tryb jaki prezentujesz, może przysporzyć sporo problemów zdrowotnych za kilka lat? 

Do tej pory nigdy nie miałem poważnej kontuzji, więc chyba będzie dobrze. 

Jak dla mnie jesteś zawodnikiem bardzo wszechstronnym. Dlaczego więc ostatnie sezony spędzasz w zagranicznych ligach?

Są propozycje, ale raczej z pierwszej ligi. A ja tak jak mówiłem już, szukam wyzwań, czegoś nowego. W pierwszej lidze mam za sobą 6 sezonów. Byłem na dole oraz na górze tabeli. Na pewno, jeśli będzie super ofertą to ją rozważę, ale puki co krążę po Europie wink

Masz ochotę spróbować swoich sił jeszcze w bardziej "egzotycznej" lidze?

Tak, z chęcią pojadę gdzieś daleko w ciepłe miejsce. 

Z tego, co dobrze, pamiętam jesteś weganinem. Ta świadomość jedzenia pomaga Ci w utrzymaniu kondycji?

Jestem wegetarianinem, laughbyłaś blisko. Świadomość tego, co jem pomaga mi żyć, zgodzie z własnym sumieniem. Nic co było, na mim talerzu nie musiało zostać zamordowane, nie żyło w ciasnej klatce. Nie odczuwało strachu. To jedna z takich rzeczy z których jestem dumny z samego siebie.

Od kiedy czujesz taką świadomość tego, co jesz?

Od 3,5 roku. W moim przypadku to był proces, więc ciężko stwierdzić konkretną datę.

Masz 29 lat. Czy wiesz czego jeszcze brakuje Ci do powiedzenia że jesteś spełnionym sportowcem?

A kto powiedział, że do tego dążęwink, mogę chyba nigdy tak nie powiedzieć

Na koniec czego mogę życzyć Janowi Królowi poza zdrowiem, wygranymi spotkaniami i statuetek MVP?

Nie ma tutaj statuetek MVP. A życzyć możesz mi zdrowia i samych skończonych ataków

 

Z Janem rozmawiała Agnieszka Tymków/ fot. Jan Król 



 

 

 

 

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Tymków

Agnieszka Tymków

Pochodzę z Nysy. Moją największą pasją jest siatkówka, która trwa od ponad 10 lat. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się przede wszystkim 1 Ligą Mężczyzn, która jest niezwykle interesująca.