Jakub Ziobrowski: Jesteśmy bardzo waleczną drużyną

 

W ramach 25. kolejki Cerrad Czarni Radom po raz kolejny w tym sezonie pokonali Cuprum Lubin. Pojedynek radomsko-lubiński zakończył się trzysetowym zwycięstwem podopiecznych trenera Roberta Prygla. Statuetką dla najlepszego zawodnika spotkania został nagrodzony Jakub Ziobrowski, który po raz drugi w tym sezonie pojawił się w wyjściowym składzie Czarnych. Po zakończeniu meczu rozmawialiśmy z atakującym walecznej drużyny z Radomia. Zapraszamy do lektury!

Zagraliście dzisiaj bardzo dobry mecz i po raz pierwszy od dłuższego czasu wywalczyliście komplet punktów. Jak oceniasz przebieg dzisiejszego pojedynku w nawiązaniu do Waszych poprzednich spotkań?

Myślę, że w ostatnim czasie nie mieliśmy słabego meczu. Nawiązaliśmy wyrównaną walkę z zespołami z czołówki. Podzieliliśmy się punktami z Espadonem Szczecin, ale to też nie był słaby mecz. Natomiast nie utrzymaliśmy koncentracji po dwóch dobrych setach w naszym wykonaniu. Daliśmy przeciwnikowi szansę na lepsze granie. Źle rozpoczęliśmy tie-break'a, ale na szczęście wygraliśmy go i wróciliśmy do Radomia z dwoma punktami. Z Gdańskiem również zagraliśmy dobrze do połowy drugiego seta. Potem była "afera challengowa" i właśnie w tym momencie spadła nasza koncentracja oraz nasza skuteczność. Dzisiaj jestem bardzo zadowolony, ponieważ przez cały czas trwania meczu z Lubinem utrzymaliśmy determinację i koncentrację, a wcześniej mieliśmy z tym problem. Byliśmy przygotowani na ciężkie spotkanie. Zwyciężyliśmy, zdobyliśmy te trzy punkty i uważam, że naprawdę rozegraliśmy bardzo dobry mecz. 

Co Twoim zdaniem w największym stopniu zadecydowało o końcowym wyniku pojedynku z Cuprum Lubin?

Myślę, że największą przewagę dała nam wspomniana wcześniej koncentracja, którą utrzymywaliśmy od pierwszej do ostatniej piłki. Byliśmy bardzo pewni siebie w przeciwieństwie do siatkarzy z Lubina. Na ich twarzach był widoczny ten brak pewności siebie. Byliśmy też bardziej agresywni niż oni. Wydaje mi się, że właśnie to przesądziło o tym, że wygraliśmy dzisiaj 3:0. Bardzo cieszymy się z tego powodu.

Do tak dobrej gry niewątpliwie napędziło Was również to, że graliście we własnej hali, przed własną publicznością. 

Oczywiście, że tak. We własnej hali, przed własnymi kibicami zawsze gra się lepsze mecze. Trenujemy tutaj na co dzień. Wsparcie ze strony kibiców bardzo nam pomaga. To są takie przywileje. To wszystko na pewno w jakimś stopniu ułatwiło nam walkę z Lubinem. Dobrze, że trzy ostatnie mecze fazy zasadniczej będziemy rozgrywać u siebie. 

We wtorek zmierzycie się z zespołem z Warszawy. Jak oceniasz Wasze szanse w derbach Mazowsza?

Mamy już jasno określony cel. Jedziemy do Warszawy po trzy punkty. Nie mamy teraz dużo czasu na odpoczynek. W poniedziałek będziemy trenować, a we wtorek będziemy grać o kolejny komplet punktów. Damy z siebie wszystko. Jesteśmy bardzo waleczną drużyną i nie ważne z kim gramy, bo zawsze dawaliśmy i będziemy dawać z siebie maksa. Wygraliśmy już z nimi w tym sezonie, więc na pewno będziemy mieli nad nimi przewagę mentalną. Liczę na to, że na boisku uda nam się pokazać, że w każdym aspekcie jesteśmy lepsi. Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować nasz cel i wrócimy do Radomia z trzema punktami.

W końcu masz możliwość grania, zacząłeś pojawiać się w wyjściowym składzie. Trener Prygiel obdarza Cię zaufaniem, a Ty bardzo dobrze sobie radzisz i pokazujesz, że w pełni na to zasługujesz.

Tak, bardzo cieszę się z tego powodu. Cieszę się, że trener daje mi szansę i obdarza mnie zaufaniem. Czuję, że to zaufanie jest coraz większe. Do tej pory pełniłem funkcję zmiennika, a teraz mam okazję do pokazania się w wyjściowym składzie. Naprawdę bardzo cieszę się, że trener daje mi możliwość gry w takich meczach. Teraz sam sobie udowadniam, że stać mnie na to, żeby grać w tej lidze.

Jakie znaczenie ma dla Ciebie statuetka MVP?

Na pewno cieszę się, że zostałem nagrodzony stautetką MVP. Szczerze mówiąc, to nie spodziewałem się, że zdobędę tę nagrodę jeszcze w tym sezonie. To jest naprawdę miłe zaskoczenie i oby więcej takich. Ta statuetka sprawiła, że czuję się jeszcze bardziej pewny siebie. Cieszę się, że zostałem doceniony. 

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

Dziękuję.

W Radomiu rozmawiała Ewa Cieślar
fot. Daria Jańczyk (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.

Dodaj komentarz