„Historia w Bielsku – Białej lubi się powtarzać”. Czy aby na pewno?

 

Początek sezonu 2017/2018 nie należy do siatkarzy Bielska – Białej, którzy jak do tej pory przegrali wszystkie swoje pojedynki.

„Historia lubi się powtarzać” – to, choć stare już powiedzenie w dalszym ciągu znajduje swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. W szczególności dało się ono we znaki siatkarzom BBTS-u Bielsko – Biała, którzy niedawno wkroczyli w nowy sezon PlusLigi. Uczynili to całkiem dobrze, bowiem postawili oni skuteczny opór Asseco Resovii Rzeszów. I choć przeciwnik był bardzo mocny waleczna postawa bielszczan została zauważona i doceniona przez wszystkich ich sympatyków. Po tym, choć przegranym przez zespół Rostislava Chudika spotkaniu, wielu obserwatorów bielskiej siatkówki uwierzyło w nowe rozdanie kart, a także w coraz to lepszą postawę BBTS-u w każdym kolejnym pojedynku.

Niestety wraz z następnymi dwoma meczami z udziałem drużyny z Bielska – Białej, najpierw na wyjeździe z Indykpolem AZS Olsztyn, a potem podejmując w Hali pod Dębowcem Cuprum Lubin podopieczni Rostislava Chudika nie zdobyli nawet punktu, przegrywając oba te spotkania 3:1. I znowu czegoś im zabrakło w decydujących momentach, aby ostatecznie odnieść zadowalający wynik czy nawet pokusić się o niespodziankę. Czy przyczyną był brak większej pewności siebie? Utrata koncentracji? Brak konsekwencji? Albo po raz kolejny zawiodło przyjęcie? Przyczyn takiej postawy bielszczan, a także osiągniętego przez nich wyniku można upatrywać w wielu różnych aspektach, które wnikliwie są przez wszystkich analizowane. A może po prostu przeciwnik był za mocny? Idąc tym tropem, BBTS miał do rozegrania na początku ligi trudne spotkania z bardzo wymagającymi drużynami. Asseco Resovia Rzeszów, mimo iż w obecnym sezonie boryka się z kilkoma problemami to jednak zawsze stanowi zagrożenie dla niżej notowanego BBTS-u. Drugi w kolejności Indykpol AZS Olsztyn to zespół, który skutecznie potrafi grać na swoim terenie, co już w PlusLidze udowodnił nie raz, mierząc się z mocnymi ekipami. Z kolei Cuprum Lubin zaliczył bardzo dobre wejście w sezon, mając na swoim koncie komplet zwycięstw. I choć w każdym tym spotkaniu BBTS ugrał zaledwie seta to jednak ich postawa w dalszym ciągu pozostawiała wiele do życzenia. Siatkarze z Bielska – Białej prezentowali bardzo nierówną dyspozycję z dobrymi i słabymi momentami, które z kolei zostały skrupulatnie wykorzystane przez ich rywali. Nie pomogły również rotacje w składzie, które trener bielszczan dokonywał w trakcie spotkań. Mimo, iż BBTS w każdym tym spotkaniu nie był upatrywany jako faworyt, a wręcz był skazany na porażkę to jednak wszyscy w Bielsku – Białej oczekują większej waleczności, a także osiągnięcia zadowalających wyników i  zdobywania punktów, które w tej lidze są niezwykle kluczowe. Z drugiej jednak strony z perspektywy bielszczan i wszystkich ich sympatyków punktów jak i upragnionych zwycięstw można doszukiwać się w późniejszym okresie rozgrywek, kiedy siatkarzom BBTS-u przyjdzie się zmierzyć z równymi im rywalami jak: MKS-em Będzin, drużynami z Kielc i Zawiercia, czy Espadonem Szczecin. Ale czy te zwycięstwa rzeczywiście nadejdą? Czy wtedy nie będzie za późno na wygrywanie?

Kolejne dwa pojedynki z udziałem bielszczan również do łatwych nie będą należały, bowiem podopiecznym Rostislava Chudika przyjdzie rozegrać dwa wyjazdowe mecze z zespołem z Radomia, a także rozpędzonym Jastrzębskim Węglem, który na czele ze swoim liderem, przyjmującym Salvadorem Higaldo Olivą wygrał już dwa spotkania w tym ze Skrą Bełchatów, a także gromiąc beniaminka Aluron Virtu Wartę Zawiercie. Swoje szanse BBTS może mieć natomiast w spotkaniu z drużyną z Radomia, która początek sezonu nie może uznać za udany. Siatkarze Roberta Prygla bowiem jak do tej pory przegrali wszystkie swoje mecze. Warto jest tutaj również wspomnieć, że siatkarze z Bielska – Białej znają receptę na swoich rywali, gdyż w poprzednim sezonie aż dwukrotnie udało im się zdobyć komplet punktów z Czarnymi. Z drugiej jednak strony zespół z Radomia będzie chciał przy wsparciu własnej publiczności przełamać swoją niekorzystną passę i odnieść pierwsze zwycięstwo w tym sezonie na własnym parkiecie.

Taki obrót wydarzeń w wykonaniu BBTS-u, choć z innym terminarzem spotkań mogliśmy obserwować chociażby w poprzednim sezonie, kiedy to po dobrej inauguracji (w sezonie 2016/2017 BBTS pokonał w imponującym stylu Cerrad Czarnych Radom 3:1 na wyjezdzie), kolejne spotkania z ich udziałem kończyły się dotkliwymi porażkami. Czy ten scenariusz po raz kolejny się powtórzy? Czy ten scenariusz może po raz kolejny się powtórzyć? Wszystko to zależy od samego klubu, zawodników i sztabu szkoleniowego. Z całą pewnością bielskiej ekipie nie pomaga niska frekwencja na trybunach Hali pod Dębowcem, która w poprzednim sezonie malała wraz z kolejnymi porażkami zespołu. Podopieczni Rostislava Chudika niezależnie od wyniku mogą jednak liczyć na Klub Kibica, który wiernie i licznie wspiera swoich idoli przegotowując bardzo głośną oprawę na meczach. Tak było w poprzednich rozgrywkach, tak też jest teraz. Czy istnieje jakiś sposób na tą sytuację? Wydawać się może, że jedyną receptą jest nie tylko waleczna i skuteczna postawa bielszczan, ale przede wszystkim zwycięstwa, których w Bielsku – Białej bardzo brakuje.

źródło: informacja własna

Komentarze
No votes yet.
Please wait...

Dodaj komentarz