#DoRioPrzezTokio: Kolejne zwycięstwo biało-czerwonych

PolskaReprezentacja Polski rozegrała już trzy spotkania podczas turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich. Dwa poprzednie mecze to był prawdziwy horror, tym razem, w pojedynku z reprezentacją Japonii, spotkanie przebiegło znacznie spokojniej.

Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, ale po kilku akcjach to już biało-czerwoni wyszli na prowadzenie zdobywając punkty seriami. Na drugiej przerwie technicznej prowadzenie Mistrzów Świata osiągnęło pięć „oczek”. Japończycy nie składali jednak broni, próbując zbliżyć się do naszych zawodników (22:20). Pierwszą partię zakończył Dawid Konarski, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku (25:22). Druga odsłona to zdobywanie punktów seriami zarówno przez jedną jak i drugą ekipę. Przy stanie 10:7 dla gospodarzy, sytuacja Polaków nie wyglądała najlepiej, jednak w tym momencie trudne zagrywki Karola Kłosa i bardzo dobra gra blokiem naszych siatkarzy zaowocowały całą serią punktów. Do drugiej przerwy technicznej biało-czerwoni zdobyli 9 punktów z rzędu, dzięki czemu wynik uległ diametralnej zmianie (16:10). Kolejna seria należała do Japończyków, którzy dość niebezpiecznie niwelowali różnicę. Pod koniec to jednak podopieczni Stephana Antigi pokazali lepszą grę, wysoko wygrywając partię 25:16. Trzeci set był zdecydowanie najbardziej wyrównany, jednak reprezentacja Polski utrzymywała minimalną przewagę, która chwilami wzrastała do 3-4 punktów. Japończycy, którzy przegrali swoje poprzednie spotkanie, nie chcieli dopuścić do szybkiego zakończenia meczu, ale ich nadzieje na przedłużenie meczu zakończył Bartosz Kurek swoim kolejnym, silnym atakiem (25:23).

Polska – Japonia 3:0 (25:22, 25:16, 25:23)

Składy:

Polska: Łomacz, Kurek, Mika, Kubiak, Kłos, Możdżonek, Zatorski (libero), Buszek, Konarski, Drzyzga, Bieniek

Japonia: Fukatsu, Shimizu, Ishikawa, Fukuzawa, Yamauchi, Dekita, Nagano (libero) Sekita, Yoneyama, Yanagida, Kuriyama, Denda

źródło: informacja własna

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Kinga Kembrowska

Kinga Kembrowska

Na co dzień studiuję prawo i mieszkam w Warszawie, ale gdy tylko mam okazję jeżdżę po całej Polsce (a ostatnio także za granicę) na mecze. Moja miłość do siatkówki za kilka miesięcy osiągnie pełnoletniość - do dziś pamiętam pierwszy obejrzany z tatą mecz. Od kilku lat oglądanie spotkań na żywo jest dla mnie równoznaczne z robieniem zdjęć, bo nie ma nic lepszego od uchwycenia na zdjęciach tych pięknych akcji i emocji zawodników. Pozwala mi to połączyć dwie największe pasje - siatkówkę oraz fotografię. Poza Polakami najbardziej zawsze kibicuję Amerykanom i Kanadyjczykom. W VOLLEYWORLD jestem od samego początku i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Bez tego prawdopodobnie nie przeżyłabym wielu przygód (i mam nadzieję, że wiele jeszcze przede mną) i nie poznałabym wielu niesamowitych osób.

Dodaj komentarz