Dawid Woch: Zrobię wszystko, żeby grać w pierwszej szóstce

 

Wczoraj zespół ZAKSY Kędzierzyn-Koźle podejmował drużynę MKS-u Będzin. Spotkanie to zakończyło się w czterech setach na korzyść mistrzów Polski, którzy tym samym zagwarantowali sobie wygraną w fazie zasadniczej. W meczu nie zabrakło jednak emocji, bowiem będzinianie wykazali się ogromną walecznością. Po spotkaniu rozmawialiśmy ze środkowym, Dawidem Wochem. Zapraszamy do lektury.

Pomimo wyniku widniejącego na tablicy, pokazaliście, że jesteście waleczną drużyną i potraficie przeciwstawić się Mistrzowi Polski.

Myślę, że na pewno zagraliśmy dobre spotkanie. Natomiast liczy się wynik końcowy i trzy punkty trafiają do Kędzierzyna, a nam w tym momencie najbardziej potrzebne są te punkty. Cóż, myślę że zagraliśmy bardzo dobry mecz, ale to nie wystarczyło żeby zdobyć jakiekolwiek punkty.

Ostatnio dobra passa Zaksy została przerwana przez zawodników z Biełgorodu. Czy to mogło mieć jakiś wpływ na dzisiejsze spotkanie?

Myślę, że psychicznie na pewno nie byli osłabieni, tylko bardziej fizycznie, ponieważ zagrać dwa czy trzy mecze w jednym tygodniu to jest naprawdę dużo. Myślę też, że te błędy własne, które popełnialiśmy przy naszej przewadze spowodowały to, że naprawdę to nasze prowadzenie stopniało bardzo szybko i nie wykorzystaliśmy swoich szans, których naprawdę mieliśmy bardzo dużo jak na takie spotkanie.

Wasz następny rywal – Resovia, to kolejny wymagający przeciwnik w tej końcówce fazy zasadniczej. Przegraliście z nimi 0:3, ale teraz podejmujecie ich na swojej hali, gdzie wykazujecie się szczególną walecznością.

Dokładnie. My liczymy nawet na trzy punkty. Postaramy się zrobić wszystko, aby te trzy punkty zdobyć. Na naszej hali myślę, że gra się naprawdę każdemu bardzo ciężko. My tam trenujemy codziennie, więc potrafimy tam grać, a jak dokładnie będzie to zobaczymy w następną niedzielę.

Z kolei w ostatniej kolejce zmierzycie się z Espadonem Szczecin, z którym wygraliście już 3:0. Macie duże szanse na powtórzenie tego wyniku i zakończenie fazy zasadniczej miłym akcentem.

Oby tak było. Na pewno potrzebujemy tych trzech punktów, bo w tabeli jest bardzo ciasno. Rywalizujemy z Politechniką Warszawską i Katowicami o dziewiąte miejsce i teraz to jest nasz cel główny, zdobyć to dziewiąte miejsce. Myślę też, że teraz musimy się skupić po prostu na meczu w Rzeszowie, a nie w Szczecinie.

W dzisiejszym meczu wszedłeś dopiero w 4. secie. Na przestrzeni wcześniejszych spotkań można zauważyć, że twoja rola na boisku ogranicza się tylko do takich krótkich zmian.

Dokładnie tak, ale zdarzały się też mecze, w których występowałem dłużej, dwa czy trzy sety.

… w pierwszej szóstce w meczu z Radomiem.

Tak jest, ale były też mecze z Bydgoszczą i spotkanie z Gdańskiem gdzie wchodziłem, też z Częstochową pograłem dwa sety. Także parę szans było. Ja dziękuję trenerowi za każdą szansę, bo jestem jeszcze młody, muszę się dużo uczyć i staram się podpatrywać i jak najwięcej uczyć w każdym kolejnym meczu, jeśli tylko dostaję szansę.

Jednak wiadomo, że każdemu zawodnikowi zależy na graniu w pełnym wymiarze, jak najczęściej.

Dokładnie. Ja się staram, aby wkrótce grać w pierwszej szóstce natomiast trener póki co daje szanse innym zawodnikom, ale jak widać spisują się naprawdę bardzo dobrze, więc muszę jeszcze trochę potrenować.

Czy w związku z tym, że większość czasu spędzasz na ławce rezerwowych, nie odczuwasz, iż jednak możliwość twojego zawodniczego rozwoju jest w pewnym sensie ograniczona?

Myślę, że trochę tak, natomiast na treningu mogę się od kolegów z drużyny sporo nauczyć i muszę to później wykorzystać w meczu, jeśli dostanę szansę, a myślę, że wszystkie te zmiany, które dawałem były w miarę ok.

Powiedziałeś, że nauczyłeś się dużo od kolegów, więc jakbyś wstępnie podsumował ten sezon?

Myślę, że na pewno wzmocniłem się bardzo psychicznie, bo jeśli się gra w PlusLidze to trzeba być pewnym siebie i nie można się bać rywala, a także wierzyć w swoje możliwości. Natomiast, jeśli chodzi o grę to i w ataku, i w każdym elemencie mogę powiedzieć, że od chłopaków nauczyłem się bardzo dużo.

Wielkimi krokami zbliża się sezon reprezentacyjny. Będziesz wtedy miał szansę zrekompensować sobie rzadkie pojawianie się na plusligowych parkietach.

Tak, zrobię wszystko na pewno, żeby grać w pierwszej szóstce i przede wszystkim to jest impreza docelowa w tym roku, mistrzostwa świata. Mam też nadzieję, że zdobędziemy kolejny medal i wierzę w to, że będzie to kolejny złoty krążek, bo razem z chłopakami jak już rozmawiamy czasami o tych mistrzostwach, to nie myślimy nawet o innym kolorze tego medalu.

W sezonie ligowym jesteście „porozrzucani” po różnych klubach. Cieszysz się na myśl o tym, że znów spotkacie się wszyscy razem? Jako ten nazywany przez wszystkich „złoty rocznik '97”?

Tak, tak, bo na pewno trochę się też z chłopakami stęskniliśmy. Chociaż utrzymujemy cały czas kontakt czy widujemy się na meczach, ale to nie jest to samo, co było w Spale przez te trzy lata, gdzie widywaliśmy się tak naprawdę 24h na dobę, tak można powiedzieć. Zobaczymy jak to w ogóle będzie wyglądać. Mam nadzieję, że w naszej grze nic się nie zmieni albo będziemy grać jeszcze lepiej.

Powiedziałeś, że interesuje was tylko złoto. Tą pewność siebie ze Spały, przenieśliście także do PlusLigi. Jakub Ziobrowski powiedział, że celem radomian jest wygranie mistrzostwa.

Szczerze bardzo mu tego życzę (śmiech). Natomiast w tym sezonie nieraz pokazali, że naprawdę mają potencjał żeby grać z najlepszymi i o jak najlepsze miejsce. W tym sezonie myślę, że zajęli takie miejsce, a raczej zajmą takie miejsce, na które zasługiwali, bo reprezentują naprawdę bardzo dobry poziom, a wygrać może nie wygrają (śmiech).

Jaki jest Twój największy atut, a nad czym musisz najciężej pracować? Oczywiście, jeśli chodzi o grę w siatkówkę.

To znaczy ja najpewniej czuję się w ataku (śmiech). Natomiast myślę, że na pewno muszę dużo popracować w bloku i wzmocnić swoją zagrywkę.

Masz jakiś swój sportowy autorytet? Jeśli tak, to dlaczego akurat ta osoba?

Jest to środkowy z Iranu, Seyed Mohammad Mousavi. Podoba mi się za całokształt, tak mogę powiedzieć: iza styl gry, i za charakter, i za zachowanie na boisku.

W Kędzierzynie-Koźlu rozmawiała Agnieszka Sikora
fot. Anna Skowrońska (VOLLEYWORLD)

Komentarze
Rating: 2.3. From 3 votes.
Please wait...
Agnieszka Sikora

Agnieszka Sikora

Zakochana w siatkówce - kibicowanie jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez tego żyć. Początkująca dziennikarka lubująca się we włoskiej kuchni. Studentka pedagogiki zafascynowana podróżami, marząca o zobaczeniu Hiszpanii i Włoch.

Dodaj komentarz