Dawid Konarski : spróbujemy wykorzystać problemy Resovii

Konarki

Resovia ma jakiś problem i przez to atmosfera w zespole nie jest najlepsza. Spróbujemy to wykorzystać i sięgnąć po mistrzostwo Polski – mówi atakujący ZAKSY Dawid Konarski

Rywalizacja pomiędzy drużynami z Kędzierzyna-Koźla i Rzeszowa zapowiadała się jako najciekawsza od wielu lat, a tymczasem ZAKSA rozbiła aktualnych mistrzów Polski w dwóch meczach na własnym boisku. Teraz rywalizacja przenosi się na Podkarpacie, gdzie już dziś zostanie rozegrany trzeci mecz. Jeśli Asseco Resovia nie zmieni swojej gry, to pewnie będzie to ostatnie spotkanie tego finału.
Wtorkowe i ewentualnie środowe spotkania będą wyjątkowe dla Dawida Konarskiego. Podobnie jak Rafał Buszek dokładnie rok temu świętował on w hali „Podpromie” mistrzostwo z Resovią. Teraz może tego dokonać drugi raz z rzędu, ale już w barwach zespołu z Opolszczyzny.
JAKUB BOCHENEK: Spodziewał się pan, że tak będzie wyglądała rywalizacja w finale PlusLigi?
DAWID KONARSKI: Cieszymy się, że tak zaczęliśmy. To nam daje duży spokój na dalszą część rywalizacji. Ale tak naprawdę wygraliśmy dopiero dwa sety tego meczu z Resovią. Trzeba wygrać jeszcze jeden, postawić ostatni krok. A ten może okazać się najtrudniejszy. Niczego jednak już nie zmienimy, ani nie poprawimy, bo po prostu na to nie ma czasu.
Wygraliście dopiero dwa mecze, ale za to w jakim stylu…
To fakt. Na pewno nie zakładaliśmy, że na własnym boisku wygramy dwa spotkania po 3:0. Tym bardziej, że teraz nie liczą się już sety, tylko zwycięstwa. Mam nadzieję, że jedno ze spotkań zaplanowanych w Rzeszowie też wygramy i wrócimy do Kędzierzyna-Koźla nie na piąty mecz, ale ze złotymi medalami.
Jak zostały ułożone dni pomiędzy meczami w Kędzierzynie i Rzeszowie?
 Po dwóch meczach sobota była wolna, a w niedzielę już dwa treningi. W poniedziałek wyruszamy na Podkarpacie, gdzie wieczorem odbędziemy trening. We wtorek rano rozruch, a wieczorem mecz. Mam nadzieję, że po nim rozpoczniemy świętowanie, a nie przygotowania do kolejnego starcia.
Doskonale zna pan kolegów z Rzeszowa. Myśli pan, że będą potrafili się jeszcze podnieść po dwóch zadanych ciosach?
Ciężko powiedzieć. To dobry zespół, ale coś się w nim zepsuło. Atmosfera też pewnie nie jest najlepsza, ale jakoś muszą rozwiązać ten problem. Mieli na to raptem trzy dni. Nie jestem jednak wewnątrz tamtej drużyny i nie wiem, co nie funkcjonuje. Oczywiście rozmawiam z chłopakami, ale nie pytamy się wzajemnie o problemy w szatni. Resovia ma jakiś kłopot i postaramy się to wykorzystać i dobić przeciwnika w kolejnym meczu.
Czeka pana wyjątkowy powrót do Rzeszowa. Po raz drugi z rzędu, ale w barwach innego klubu może pan zdobyć mistrzostwo Polski w hali „Podpromie”.
To by było coś bardzo przyjemnego zdobyć tam medal. Trzeba jednak poczekać. Najpierw musimy zagrać bardzo dobre spotkanie, bo na własnym parkiecie Resovia będzie zdecydowanie trudniejszym przeciwnikiem, niż było to w hali „Azoty”.
Oprócz was z przebiegu finału zadowolony jest Stephane Antiga, który podkreślał, że nie chciałby pięciu meczów w finale.
To prawda, dlatego myślę, że we wtorek Stephane będzie trzymał za nas kciuki (śmiech). Tak na poważnie, to rozumiem trenera. Każdy dzień wolnego jest na wagę złota, a przecież przed nami intensywny sezon reprezentacyjny. Będzie ciężko to skończyć we wtorek, ale wierzę, że się uda.

 

zródło: katowickisport.pl

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Katarzyna Gałązkiewicz

Katarzyna Gałązkiewicz

Pochodzę z Warszawy, jestem studentką 3 roku polonistyki na UW. Siatkówka jest moją pasją od 9 lat. Przez 4 lata byłam rozgrywającą w jednym ze stołecznych klubów,jednak z gry wykluczyła mnie kontuzja oraz skromne warunki fizyczne ;) Poza siatkówką uwielbiam literaturę, sztukę i modę. Kocham podróże i Włochy. Swoją przyszłość chciałabym związać z dziennikarstwem sportowym.

Dodaj komentarz