Dawid Gunia: Każdy powinien skupić się na sobie i dawać z siebie jak najwięcej

 

Jednym ze spotkań 25. kolejki plusligi był pojedynek pomiędzy Cuprum Lubin i Indykpolem AZS Olsztyn. Ze zwycięstwa cieszyli się tym razem olsztynianie, a gospodarzom meczu nie udało się zdobyć punktów i zbliżyć do czołowych sześciu miejsc w tabeli. Po meczu rozmawialiśmy z Dawidem Gunią, środkowym lubińskiej drużyny.

Mierząc się dzisiaj z Indykpolem AZS Olsztyn, walczyliście o premiowane sześć miejsc. Można powiedzieć, że był to mecz za 6 punktów?

Oczywiście, jak najbardziej. Był on wart nawet więcej niż sześć punktów. Niestety nie udało się, Olsztyn zasłużenie wygrał. Tak naprawdę dużo też zależało od nas, ale się nie udało. Mogliśmy pójść na tej fali z pierwszego seta, jednak tak się nie stało. Zawiniły nasze błędy i może też później w szczególności dobra zagrywka olsztynian.

Po pierwszym secie nie potrafiliście odrobić start do rywala. Co sprawiło wam najwięcej problemów?

Nie chodzi o gonienie, tylko o to, że to z naszej strony powinna wyjść inicjatywa, że to my powinniśmy sobie wypracować tą przewagę. Powinna być odwrócona sytuacja. Tak więc po tym pierwszym secie należało pójść za ciosem i robić swoje tak naprawdę. To jest sztuka i tym razem nam się to nie udało.

Na boisku wciąż nieobecny jest Keith Pupart, który jest kontuzjowany, czy odczuwacie brak tego zawodnika?

To jest podstawowy zawodnik, tak więc na pewno. Brakuje go i na boisku, i w trakcie meczu, tak samo na treningu. Cały czas odczuwamy jego brak, ponieważ ma to też wpływ na jakość naszych treningów i na całą resztę przygotowań.

Wygraliście mecz z Jastrzębskim Węglem, jednak nie sprostaliście zespołowi z Rzeszowa. Co może być przyczyną takiego falowania formy?

Kwestia dnia, kwestia tak naprawdę wszystkiego. Jest tyle czynników, że ja nie jestem w stanie wskazać żadnego. Każdy ma swoje przemyślenia, a na końcu i tak każdy powinien skupić się na sobie i dawać z siebie jak najwięcej i wtedy można liczyć ewentualnie na jakąś równą grę.

W następnej kolejce zagracie z Treflem Gdańsk, to także kolejny wymagający przeciwnik.

Tak, zespół wymagający jak każdy, z którym się mierzyliśmy. Graliśmy teraz ostatnie mecze z rywalami, którzy są nad nami, tak więc musimy teraz trochę podejść do tego jak do meczu, w którym nie mamy nic do stracenia. Czasami chyba za mocno się spinamy i za mocno chcemy, a powinniśmy właśnie bawić się siatkówką. Tak jak to robiliśmy np. w meczu z Jastrzębiem gdzie mieliśmy z tego frajdę, sprawiało nam to ogromną przyjemność. Każdy dawał z siebie wszystko, na luzie. Tak powinniśmy grać z drużynami ponad nami, bo nie mamy nic do stracenia.

W Lubinie rozmawiała Agnieszka Sikora
fot. Aneta Serafin (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Sikora

Agnieszka Sikora

Zakochana w siatkówce - kibicowanie jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez tego żyć. Początkująca dziennikarka lubująca się we włoskiej kuchni. Studentka pedagogiki zafascynowana podróżami, marząca o zobaczeniu Hiszpanii i Włoch.