Damian Boruch: To my jesteśmy przeciwnikami dla samych siebie

 

Cuprum Lubin początek trwającego sezonu ligowego nie może zaliczyć do udanych. Miedziowi mają na swoim koncie tylko dwa zwycięstwa, a ich kibice wciąż czekają na pierwszą wygraną we własnej hali. W niedzielę, po trzysetowym spotkaniu, lubinianie musieli uznać wyższość Trefla Gdańsk. – Liczę na to, że w kolejnym meczu, który odbędzie się dopiero za dwa tygodnie, wrócimy odmienieni – powiedział po przegranej, środkowy lubińskiego zespołu, Damian Boruch.

Niedzielny pojedynek Cuprum Lubin z Treflem Gdańsk rozpoczął się od skutecznej gry gospodarzy, którzy bardzo dobrze prezentowali się w elemencie bloku i zagrywki. Podopieczni trenera Marcelo Fronckowiaka prowadzili z rywalem wyrównaną walkę, jednak tylko do połowy partii. – Po raz kolejny zawodzimy w końcówkach setów. Na początku odrzucamy przeciwnika od siatki i naprawdę fajnie to wygląda. Trefl Gdańsk zagrał dzisiaj bardzo dobrze na kontrze i można im tylko pogratulować. My w pewnym momencie nie potrafiliśmy skończyć swojej pierwszej akcji, mając nawet fajne przyjęcie, a to jest podstawą. Myślę, że tutaj tkwi jakiś problem, na którym musimy pracować – przyznał po spotkaniu Damian Boruch. Zespół szkoleniowca Andrei Anastasiego pewnie zbudował przewagę punktową nad lubinianami, którzy nie potrafili wystrzec się wielu błędów. – Ponownie to my jesteśmy przeciwnikami dla samych siebie. Pierwszy set rozpoczął się od równej rywalizacji, ale zaczęliśmy popełniać błędy. Każdemu z nas zdarzyła się jedna pomyłka, ja też oczywiście przyczyniłem się do tego i skończyło się do dziewiętnastu. Bardzo szkoda, bo widać u nas walkę, ale w tych końcówkach setów każdy z nas daje od siebie może trochę za mało?

W tegorocznym sezonie plusligi Cuprum Lubin występuje w odmienionym składzie. Wśród Miedziowych kibice mogą zobaczyć na boisku zawodników, którzy po raz pierwszy grają w podstawowym składzie i są odpowiedzialni za najważniejsze punkty każdego meczu. To z kolei nakłada na nich dodatkową presję. – Mamy w zespole zarówno doświadczenie jak i młodość. Bardzo fajnie została zbudowana ta drużyna. Liczę na to, że w końcu "odpalimy", bo jest między nami zgranie. Musimy to w końcu pokazać na meczu od początku do końca, a nie przez połowę seta pierwszego, następnie drugiego, a w trzecim wychodzimy już ze spuszczonymi głowami, ponieważ straciliśmy jeden punkt – powiedział środkowy lubińskiej drużyny, który ma nadzieję, że zła passa jego zespołu zakończy się i w następnym spotkaniu lubinianie zaprezentują znacznie lepszą dyspozycję. – Na każdy mecz wychodzimy nastawieni pozytywnie i bojowo, nie ważne jaki jest to przeciwnik. Wiadomo, że z jednym gra się trochę lepiej, a z innym gorzej, ale jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie i taktycznie, więc trudno mi powiedzieć co musimy jeszcze poprawić. Liczę na to, że w kolejnym meczu, który odbędzie się dopiero za dwa tygodnie, wrócimy odmienieni – zakończył Damian Boruch.

źródło: informacja własna
fot. Aneta Serafin (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Sikora

Agnieszka Sikora

Zakochana w siatkówce - kibicowanie jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez tego żyć. Początkująca dziennikarka lubująca się we włoskiej kuchni. Studentka pedagogiki zafascynowana podróżami, marząca o zobaczeniu Hiszpanii i Włoch.