Blake Scheerhoorn: Zostać wybranym najlepszym zawodnikiem w kraju to bardzo miłe uczucie

 

Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda system rozgrywek w kanadyjskiej lidze akademickiej albo jak wygląda popularność siatkówki w Kanadzie? Jeśli tak, to na te i wiele innych pytań odpowiedział Blake Scheerhoorn, Kanadyjczyk, który właśnie rozpoczyna swoją profesjonalną karierę w Indykpol AZS Olsztyn.

 

Na początek podstawowe pytanie, jak rozpoczęła się Twoja przygoda z siatkowką?

Jak się rozpoczęła? Gdy byłem młodszy, mój brat poszedł na trening siatkówki. Poźniej, gdy widziałem jak gra, zdecydowałem, że też chcę spróbować. Wcześniej grałem w hojeka przez około 6 lat, co robi większość dzieciaków w Kanadzie, a później po prostu spróbowałem gry w siatkówkę i to trwa do dzisiaj.

Powiedziałeś, że najpierw w siatkówkę zaczął grać Twój brat. Co sprawiło, że w ogóle zainteresowaliście się tym sportem, który w Kanadzie nie należy do najbardziej popularnych?

Mój brat któregoś dnia zobaczył plakat o naborze do drużyny siatkarskiej. Był wtedy bardzo wysoki jak na swój wiek i szukał sportu, który mógłby zaczać trenować, i postanowił spróbować. Bardzo mu się spodobało. Ja po prostu zdecydowałem się go naśladować, a po mnie to samo zrobiły moje siostry. Tak naprawdę wszyscy zaczęliśmy grać dzieki bratu.

Jak z Twojej perspektywy wyglada zmiana w kwestii odbierania siatkówki w Kanadzie w przeciągu ostatnich kilku lat?

Zdecydowanie wcześniej granie w siatkowkę było czymś bardzo rzadkim, natomiast teraz coraz więcej młodzieży, dzieci zaczyna się tym interesować. Dzięki temu szkoli się coraz więcej zwariowanych na tym punkcie osób i siatkowka w Kanadzie staje się sportem coraz bardziej popularnym. Myślę, że na tym tle będzie coraz lepiej. Zwłaszcza po sukcesach, jakie w tym roku odniosła reprezentacja.

Właśnie, myślisz, że ta popularność wzrasta głównie ze względu na sukcesy reprezentacji?

Myślę, że szkolenie młodych zawodników robi bardzo dużo, bo to zachęca inne młode osoby do gry i pokazuje, że to bardzo ekscytujący sport. Jednak sądzę, że tak – reprezentacja ma bardzo duży wpływ.

Przejdźmy do tematu siatkówki uniwersyteckiej. Jak wygląda proces dostawania się na studia z założeniem gry w siatkówkę? Po prostu aplikujesz tam, gdzie cię interesuje, czy to szkoły wybierają?

Jeśli chodzi o siatkówkę to jest tak, że większość trenerów z uniwestytetów jeździ po kraju i przygląda się zawodnikom. Kiedy masz około 16 lat, zaczynają z tobą rozmawiać o możliwości nauki w danej szkole. Wszystko zależy tak naprawdę od tego, co chcesz studiować, bo sam program studiów musi też zgrywać się z programem sportowym.

Miałeś też inne opcje poza tą, którą wybrałeś?

Tak, miałem. Pochodzę z prowincji Ontario i miałem dużo ofert ze szkół z okolicy, ale miałem też propozycję ze szkoły po drugiej stronie Kanady. Ten uniwersytet wygrał dwa ostatnie mistrzostwa kraju i mają bardzo dobrego trenera, nazywa się Ben Josephson, więc uznałem, że to będzie dla mnie najlepsza opcja.

Ben Josephson tak naprawdę jest jednym z niewielu trenerów akademickich, jeśli chodzi o siatkówkę, ktorych znam z imienia i nazwiska. Co sprawia, ze jest on tak wyjątkowy?

Przede wszystkim naprawdę wie, jak rozwijać zawodników. Gdy do niego przyszedłem, dopiero zaczynałem grać na lewym skrzydle, byłem bardzo "surowym" zawodnikiem. Przy nim dowiesz się co nie jest twoją mocną stroną, pomoże ci się w tym elemencie rozwinąć. Jest naprawdę dobry jeśli chodzi o pracę z ludźmi. Nazywamy go "czarodziejem", ponieważ on niemal myśli siatkówką. Myślę, że to, że teraz mogę grać w PlusLidze, zawdzięczam głównie jemu, bo on rozwinął mnie jako zawodnika do tego stopnia, że zyskałem taką możliwość.

Tak, widać, że jest w to bardzo zaangażowany. Bardzo często wrzuca różne filmiki, pokazujące grę jego zawodników.

Tak, dokładnie o to chodzi. Ty kochasz ten sport, ale on też go kocha. Zawsze można było z nim porozmawiać o profesjonalnej grze, o tym, co się dzieje w siatkówce na świecie.

Myślisz, że to właśnie on jest tym głównym czynnikiem, który sprawia, że Trinity Western University odnosi takie sukcesy w siatkówce?

Tak. To znaczy, sama szkoła, budżet jakim dysponuje i wszystko wokół tego jest porównywalne do innych szkół, ale on robi różnicę. Wybiera odpowiednich zawodników, później dobrze ich szkoli i rozwija. Przekazuje swoją pasję do gry i to jest w tym najlepsze.

A jak wyglada sam system ligi?

Mamy trzy dywizje. Dywizja Wschodnia, Zachodnia i Ontario. Każda z nich w trakcie sezonu gra tylko między drużynami z tej samej dywizji, więc poza turniejami przygotowawczymi, nigdy nie ma takiej sytuacji, że gra toczy się pomiędzy różnymi dywizjami. To jest dobre przede wszystkim ze względu na to, jak duża jest Kanada. Wszędzie trzeba byłoby latać, bo jazda mogłaby zająć kilka dni. Natomiast na końcu sezonu są finały krajowe, do których awansują odpowiednio 4 drużyny z Dywizji Zachodniej i po 2 ze Wschodniej i Ontario. Tych 8 drużyn rozgrywa między soba mecze, po których wyłaniany jest mistrz kraju.

Jak wygląda sytuacja jeśli chodzi o liczebność dywizji? Czy jest taka sama liczba drużyn, czy to zależy od ilości szkół?

To zależy. Na przykład Dywizja Wschodnia ma chyba tylko 5 drużyn, bo jest najmniejsza, a Zachodnia ma około 15 do 20 drużyn i podobnie jeśli chodzi o Ontario.

A jak wygląda sam system rozgrywek? Gracie podobnie jak w Polsce, mecz domowy i wyjazdowy, czy gra toczy się w formie jakichś turniejów? Jak to wygląda?

Ze względu na to, że odległości są dość duże, jeśli np. wyjeżdżaliśmy grać przeciwko University of Alberta, to graliśmy z nimi w piątek i sobotę, i już do końca sezonu z nimi nie graliśmy. Także grasz z każdym dwa mecze dzień po dniu i więcej z nimi nie grasz.

Wiem, że twoja drużyna jest jedną z najbardziej utytułowanych w ostatnich latach. Które drużyny są waszymi największymi rywalami?

Myślę, że własnie University of Alberta jest najgroźniejszym rywalem, ale też McMaster University z Ontario czy University of British Columbia. 

W 2016 roku zostałeś wybrany MVP sezonu. Jakie to uczucie wiedzieć, że jesteś najlepszy z całej ligi?

To było naprawdę coś. W połowie sezonu wcale nie radziliśmy sobie wtedy zbyt dobrze. Mieliśmy mniej więcej tyle samo zwycięstw co porażek, a później po prostu zaczęliśmy ciągle wygrywać. Ludzie chyba nie oczekiwali od nas zbyt wiele, ale zagraliśmy kilka dobrych spotkań. Zostać wybranym najlepszym zawodnikiem kraju to jest naprawdę fajne uczucie. Byłem tym bardzo podekscytowany i upewniło mnie to w przekonaniu, że moja praca ma sens i że jestem w tym dobry.

W Kanadzie i USA ligi akademickie są traktowane bardzo poważnie, natomiast w Polsce mało kto w ogóle je śledzi. Myślisz, ze zasadniczą różnicą jest to, że w Polsce mamy ligę zawodową i to na niej skupia się cała uwaga czy chodzi o coś innego?

Myślę, że chodzi właśnie o ligę zawodową. Najlepsi zawodnicy grający w Kanadzie to ci na uniwersytetach, więc jeśli chcesz zobaczyć trochę dobrej siatkówki, oglądasz ligę akademicką. Natomiast w Polsce jak chcesz oglądać dobrych graczy, idziesz na mecz PlusLigi. Myślę, że to nie ma dużo wspólnego z szacunkiem, a z poziomem gier, które ludzie chcą oglądać.

W Polsce ludzie często angażują się w sekcje sportowe na uczelniach po to, aby mieć zaliczone wychowanie fizyczne.

Dokładnie. A w Kanadzie jest to etap, który musisz przejść, jeśli chcesz grać zawodowo.

Dlaczego Twoim zdaniem w Ameryce Północnej nie ma ligi zawodowej?

Moim zdaniem główna przyczyna to popularność tego sportu. Teraz jeszcze siatkówka nie jest wystarczająco "znana", żeby się to opłacało, między innymi sponsorom. Ci wolą wkładać pieniądze w sporty, które cieszą się największą popularnością, jak hokej czy koszykówka. Myślę, że Kanada jeszcze długo nie będzie miała takiej ligi, bo ludność kraju jest stosunkowo mała. Jeśli USA chciałoby zorganizować ligę zawodową, wtedy być może kiedyś by się to udało, ale póki co utrudnia to ciągle niska popularność siatkówki jako sportu.

Zakładając, że taka liga by była. Czy wolałbyś zostać i grać w Kanadzie, czy mimo wszystko skorzystałbyś z szansy wyjazdu?

To chyba zależałoby od poziomu ligi. Zawsze chciałem spróbować gry w najlepszych ligach świata. Mimo wszystko jednak skorzystałbym z opcji wyjazdu, bo zawsze fajnie jest zobaczyć kawałek świata grając w siatkówkę. Na przykład bycie w Polsce jest naprawdę niesamowite. Widzieć, jak zachowują się kibice, próbować nauczyć się języka – myślę, że takie rzeczy są super. Także chyba i tak wybrałbym wyjazd, bo bardzo podoba mi się w Polsce i chciałbym tu zostać tak długo, jak to tylko możliwe.

Wróćmy jeszcze na moment do czasów uniwersyteckich. Jak wygląda bycie studentem i sportowcem jednocześnie? Miałeś czas na coś poza nauką i treningami?

Tak, to jest naprawdę trudne. To był jeden z powodów, dla których zdecydowałem, że zamiast na ostatni rok studiów, wyjadę grać. Szkoła jest kolejnym obowiązkiem. Czasem po ciężkim treningu, kiedy po prostu powinieneś odpocząć, nie możesz, bo musisz odrobić to, co zadali na zajęciach. Twoje ciało nie ma możliwości się w pełni zregenerować. W wolny dzień nie możesz się po prostu zrelaksować, bo musisz nadrobić zaległości. Myślę, że cały stres, który się z tym wiąże i praca, którą musisz wykonać poza boiskiem, są bardzo duże, jeśli chcesz być na naprawdę wysokim poziomie. Jest wiele takich osób, które grę w siatkówkę traktują po prostu jako formę rekreacji. Grają, bo im się podoba, a jednocześnie podoba im się szkoła. Natomiast jeśli chcesz grać profesjonalnie, to bardzo ciężko to pogodzić.

A Twoi koledzy w Kanadzie? Dla nich siatkówka jest tym, co chcą robić w życiu czy po prostu grają dla zabawy?

Myślę, że większość po prostu lubi w to grać i pograją na uniwersytecie, a potem zakończą swoją przygodę z siatkówką. Ta część nie jest zdeterminowana, żeby grać profesjonalnie. Jest natomiast kilku takich, którym bardzo zależy i którzy wiążą z tym swoją przyszłość. Jeśli zbierzesz takich zawodników do drużyny, to tworzy się naprawdę dobry zespół walczący o mistrzostwo.

Nie sądzisz, że kiedyś możesz żałować decyzji o przerwaniu nauki i przyjeździe tutaj?

Nie, nie sądzę. Jeśli kiedyś chciałbym znowu podjąć studia, to teraz technologia jest na tak zaawansowanym poziomie, że bez problemu mógłbym to zrobić online. Od kiedy tutaj jestem, nie miałem jeszcze ani momentu, w którym żałowałbym decyzji, jaką podjąłem. Granie tutaj w siatkówkę sprawia mi bardzo dużo radości.

Kiedy dostałeś ofertę z Olsztyna, od razu wiedziałeś, że ją przyjmiesz czy trochę się wahałeś?

Miałem też kilka innych ofert, o których myślałem, ale bardzo zależało mi na grze w jednej z najlepszych lig, jak polska czy włoska, więc kiedy dostałem możliwość pracy z bardzo dobrym trenerem i rozwinięcia się jako zawodnik, czego, jak myślę, potrzebuję, byłem bardzo podekscytowany i zdecydowałem się skorzystać z takiej możliwości.

Powiedziałeś, że poza ligą polska, interesowałaby cię także liga włoska. Czy to jest taka kolejna liga marzeń?

Zawsze chciałem po prostu móc grać na wysokim poziomie i kiedy zacząłem śledzić polską ligę i zobaczyłem, jaka jest profesjonalna, uznałem, że chciałbym tutaj grać tak długo, jak tylko to będzie możliwe. Najważniejszy jest wysoki poziom siatkówki.

Czy jest jakiś zawodnik, który jest dla Ciebie autorytetem? Ktoś, do kogo gry chciałbyś równać?

W tej chwili powiedziałbym, że takim zawodnikiem, moim ulubionym, jest Matt Anderson. Lubię różnych zawodników, z różnych państw, ale Matt jest tym siatkarzem, z ktorym się porównuję. Jest bardzo wysoki, wysoko skacze, gra na lewym skrzydle. Oglądając jego grę, mogę bardzo dużo z tego wynieść – później próbuję pewne elementy wprowadzać do swojej gry. Dla mnie jest takim zawodnikiem, jakim najbardziej chciałbym się stać. Nie jest to oczywiście jedyny taki zawodnik. Bardzo lubię też Kubiaka, Zaytseva czy Juantorenę. To są zawodnicy, ktorych grę lubię oglądać, ale czasem lubię przypomnieć sobie, jak grali siatkarze tacy jak Dante.

A jeśli chodzi o przygotowanie do gry. Jakie są główne różnice pomiędzy ligą profesjonalną a zawodową?

Jeśli chodzi o mnie to chyba przygotowuję się w podobny sposób. Mam swoją rutynę, wizualizuję sobie grę, przygotowuję się do niej. Pod tym względem jest dość podobnie. Rożnice sa natomiast w czasie meczu. Jest tu znacznie więcej kibiców, niektóre mecze są w telewizji. Musisz się też przygotować na 10-minutową przerwę między drugim a trzecim setem, czyli coś, czego nigdy wcześniej nie miałem. Jest dużo takich różnic, ale samo przygotowanie do gry jest zawsze takie samo. Tutaj na pewno każdemu bardziej zależy na zwycięstwie, bo to jest nasza praca.

Czy Twoim zdaniem gra w Polsce pomoże Ci się dostać do kadry A Kanady? Stephane Antiga, trener reprezentacji, jest także trenerem jednego z klubów w Polsce, ONICO Warszawa.

Mam taką nadzieję. Chciałbym dużo grać i się rozwijać. Rozmawiałem ze Stephanem Antigą na temat przyjazdu do Polski i gry tutaj i powiedział, że to bardzo dobra możliwość, aby stać się jak najlepszym zawodnikiem. W przyszłym sezonie chciałbym przebić się do kadry A i móc z nimi grać.

Nie sądzisz, że Twoja pozycja jest tą, na ktorej w Reprezentacji Kanady jest największa rywalizacja? W tym sezonie Stephane Antiga musiał wybierać spośród sześciu przyjmujących.

Tak, to jest trudna pozycja żeby się przebić, ale jeśli tego chcę, to muszę się stale rozwijać. Myślę też, że jestem trochę innym typem zawodnika, więc jeśli będę cieżko pracował to mam nadzieję, że już w przyszłym sezonie mi się to uda.

Nie sądzisz, że trener w trakcie sezonu będzie stawiał na innych zawodników, bo są bardziej doświadczeni niż ty?

Tak, myślę, że doświadczenie jest tym, co może mieć znaczenie. Na szczęście jest jeszcze wcześnie jeśli chodzi o cykl olimpijski, więc mam nadzieje, że dostrzeże we mnie długoterminowy rozwój i bedzie chciał mieć mnie w swojej ekipie.

Teraz, kiedy sezon ligowy już się rozpoczął, jak podoba Ci się to, co dzieje się na meczach?

To jest naprawdę super. Zawsze są kibice, którzy nas dopingują, na meczach puszczana jest muzyka i jest świetna atmosfera. Naprawdę podoba mi się na hali w czasie meczu. W Kanadzie ludzie owszem, oglądają mecze, ale jakoś się bardzo w nie nie angażują. Tutaj to jest coś niesamowitego. Kibice krzyczą, skacza, uderzają w bębny, to jest świetne.

Miałeś już jakąś zabawną sytuację z kibicami?

Niektórzy kibice piszą do mnie na Instagramie, żeby po prostu porozmawiać. Bardzo fajne jest to, że widać, że ludziom tutaj po prostu zależy na siatkówce i sportowcach. Naprawdę doceniam takie zachowania kibiców.

 

 

Rozmawiała: Kinga Kembrowska

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Kinga Kembrowska

Kinga Kembrowska

Na co dzień studiuję prawo i mieszkam w Warszawie, ale gdy tylko mam okazję jeżdżę po całej Polsce (a ostatnio także za granicę) na mecze. Moja miłość do siatkówki za kilka miesięcy osiągnie pełnoletniość - do dziś pamiętam pierwszy obejrzany z tatą mecz. Od kilku lat oglądanie spotkań na żywo jest dla mnie równoznaczne z robieniem zdjęć, bo nie ma nic lepszego od uchwycenia na zdjęciach tych pięknych akcji i emocji zawodników. Pozwala mi to połączyć dwie największe pasje - siatkówkę oraz fotografię. Poza Polakami najbardziej zawsze kibicuję Amerykanom i Kanadyjczykom. W VOLLEYWORLD jestem od samego początku i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Bez tego prawdopodobnie nie przeżyłabym wielu przygód (i mam nadzieję, że wiele jeszcze przede mną) i nie poznałabym wielu niesamowitych osób.

Dodaj komentarz