Aleksander Śliwka: Wiemy, że mamy jeszcze trochę rezerwy w naszej grze

 

W czwartkowy wieczór podopieczni trenera Vitala Heynena rozegrali inauguracyjny mecz XVII Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. Polacy zmierzyli się z reprezentantami Serbii, którzy zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę jedynie w trzeciej odsłonie. Biało-czerwoni rozpoczęli turniej odbywający się w krakowskiej Tauron Arenie od czterosetowego triumfu. 

Polscy siatkarze wygrali dwie pierwsze partie i byli bliscy zakończenia spotkania w trzech setach. Jednak w kluczowym momencie trzeciej odsłony zaczęli popełniać błędy, a moment ich dekoncentracji bezwzględnie wykorzystała ekipa z Bałkanów. – Chcieliśmy wygrać dzisiejszy pojedynek jak najszybciej i podkreślić to zwycięstwo udanym trzecim setem, ale niestety sytuacja wymknęła się nam spod kontroli. Serbowie powalczyli, bardzo dobrze zagrali w końcówce tego trzeciego aktu. Rywale odskoczyli nam na kilka punktów i nie byliśmy już w stanie odrobić tych strat. Natomiast na pewno cieszy nasza reakcja na przegraną partię, ponieważ błyskawicznie zdołaliśmy się przełamać w kolejnej odsłonie i konsekwentnie zmierzaliśmy w stronę ostatecznego triumfu – skomentował Aleksander Śliwka.

Biało-czerwoni są w trakcie okresu treningowo-przygotowawczego do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich, który zostanie rozegrany w gdańskiej Ergo Arenie w dniach 9-11 sierpnia. Udział w tegorocznej edycji Memoriału Huberta Jerzego Wagnera traktują jako doskonałą okazję do ogrania się, sprawdzenia swoich umiejętności oraz wychwycenia elementów, nad którymi muszą jeszcze popracować. – Nie jesteśmy jeszcze w optymalnej formie, ale zwycięstwa odniesione w dotychczasowych sparingach budują pewność siebie. Wiemy, że mamy jeszcze trochę rezerwy w naszej grze i myślę, że w Gdańsku już wszystko będzie idealnie – podkreślił przyjmujący reprezentacji Polski. 

Z podobnego założenia wychodzi również Fabian Drzyzga: – Cieszymy się, że w ramach okresu przygotowawczego mamy możliwość gry zarówno z tymi słabszymi, jak i mocniejszymi zespołami. Efekt końcowy jest najważniejszy, a my wygrywamy. Zwycięstwa są ważne, bo budują morale drużyny. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasza gra może wyglądać lepiej, ale ta szczytowa forma ma przyjść na Gdańsk. 

Rozgrywający polskiej kadry zwrócił także uwagę na atmosferę panującą na trybunach: – Niezależnie od rangi meczu zawsze możemy liczyć na wsparcie ze strony kibiców.  Im większa hala, tym lepiej się gra. Głośny doping sprawia, że chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony. Mamy tutaj jeszcze dwa spotkania do zagrania i na pewno postaramy się, żeby było efektowniej. 

źródło: informacja własna / fot. Daria Jańczyk (VOLLEYWORLD)

Komentarze
Rating: 5.0. From 1 vote.
Please wait...
Ewa Cieślar

Ewa Cieślar

Pochodzę z Ustronia, ale aktualnie mieszkam w Krakowie, gdzie studiuję. Moją największą pasją jest sport. Staram się prowadzić aktywny tryb życia. Jestem uzależniona od oglądania sportowych zmagań i kibicowania. Moja miłość do siatkówki trwa już ponad dekadę. Nie mam wątpliwości co do tego, że to właśnie siatkówka jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Niestety gram w nią tylko amatorsko. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się m.in. pisaniem artykułów i rekrutowaniem nowych współpracowników.