Fabian Drzyzga: Jeśli ktoś odpuszcza, nie będzie w oczach trenera mile widziany

 

Wczoraj w katowickim Spodku, reprezentacja Polski zainaugurowała tegoroczny sezon reprezentacyjny. Pod wodzą nowego trenera, biało-czerwoni pokonali w trzech setach Irańczyków, a po spotkaniu wraz z kibicami pożegnali Krzysztofa Ignaczaka, który zakończył karierę. Po całym wydarzeniu rozmawialiśmy z rozgrywającym polskiej drużyny, Fabianem Drzyzgą.

Jak wrażenia po bardzo udanej inauguracji sezonu reprezentacyjnego?

Dobrze, dużo elementów do poprawy, wszystkie tak naprawdę. Potrzebujemy zgrania się, jesteśmy dopiero ze sobą dwa tygodnie, a z niektórymi tydzień, więc jeszcze dużo, dużo pracy przed nami. Jednak widać, że ta praca ciężka, długa przynosi efekty, bo jak na pierwszy mecz graliśmy naprawdę dobrze.

Na czym najbardziej skupiacie się teraz na zgrupowaniu w Spale?

Nad wszystkimi elementami. Spędzamy na treningach tak dużo czasu, że nie sposób pracować tylko nad jedną czy dwiema rzeczami. Dlatego trenujemy nad wszystkimi elementami, bo trzeba je szkolić, żeby były lepsze.

Iran nie do końca przypominał dzisiaj tę drużynę, którą znamy. Tylko w krótkich momentach potrafił się wam postawić.

Szczerze myślę, że tak. Zagrywka nie wychodziła dziś Irańczykom, chociaż w trzecim secie wyglądało to lepiej, a potem może w ataku mieli też trochę problemów, ale my się skupialiśmy tak naprawdę na własnym boisku i dla nas było to najważniejsze, żeby pokazywać to samo, jak prezentujemy się na treningach – żeby te wszystkie systemy przekładać na mecze.

Dzisiaj nie brakowało też emocji tych pozaboiskowych, czyli związanych z pożegnaniem Krzysztofa Ignaczaka.

Takie jest niestety życie sportowców, nie tylko Igły. Guma kończył ostatnio, Gato. Taki jest sport, taki jest nasz zawód, nie trwa wiecznie. Oczywiście fakt, że są takie eventy dla tych chłopaków, zasłużonych dla polskiej siatkówki. Zostawili oni kupę zdrowia i kupę serca, łez szczęścia i porażek, ale wszystko to budowało tę niesamowitą atmosferę, która jest na trybunach. Niby na towarzyskim meczu, ale hala jest zapełniona. Ciężko chyba znaleźć coś takiego w innych krajach, może Brazylia, żeby takie widowiska się odbyły.

Pożegnaliście dzisiaj Krzysztofa Ignaczaka, a do drużyny dołączyli młodzicy zawodnicy. Jak układa się współpraca z nowymi siatkarzami?

Dobrze, chłopaki to taka przede wszystkim "świeża krew". Przyjechali i chcą trenować, a to jest najważniejsze. Nikt się na nikogo nie obraża ani nie „fochuje”, że nie gra czy mniej trenuje. Wszyscy pracują na maxa – na tyle ile mogą i na tyle ile zdrowie każdemu pozwala. To jest zawsze taki plus dla całej grupy, nie tylko dla młodych, ale i dla tych wszystkich doświadczonych.

Za wami pierwsze treningi, przygotowania z nowym trenerem. Jak wygląda praca tego szkoleniowca, różni się od wcześniejszej?

Jeszcze jest za wcześnie na to żeby porównywać, chociaż nie o to chyba chodzi żeby porównywać, bo każdy trener ma swoje metody treningowe, swój system pracy, wszystkie rzeczy związane z grupą. Myślę, że "Fefe" jest takim tradycjonalistą. Ma pewne zasady, na przykład punktualność to jest punktualność, czy brak telefonów na posiłkach itd. Czekamy na wszystko razem i zaczynamy razem, to nie jest nic takiego bardzo nowego, ale to bardzo pozytywnie pilnuje tego. Tak samo granie i to jest znowu coś takiego dla tej grupy może też coś nowego. Wcześniej tak nie było, ja nie miałem nigdy przyjemności pracować z żadnym trenerem, który by aż tak skrupulatnie pilnował wszystkiego.

Zanim główna impreza u nas w kraju, czyli Mistrzostwa Europy, czeka was Liga Światowa. Jakie są cele i zamierzenia na ten turniej?

W każdym meczu, treningu w każdym turnieju stawiamy sobie najwyższe cele. Dzisiaj mieliśmy taką małą rozmowę przed treningiem. Dla trenera to nie jest tylko mecz sparingowy, dla niego nie ma takich spotkań, on wszystkie pojedynki traktuje bardzo poważnie i w każdym chce widzieć 100%, niezależnie od tego, jaka jest nasza forma, jak się czujemy fizycznie, bo wiadomo, że czasami jest ciężko, czasami jest lżej, ale on wymaga zawsze 100% i jeśli zobaczy, że ktoś odpuszcza na pewno nie będzie ani grać, ani nie będzie w oczach trenera mile widziany.

Dziękuję bardzo, powodzenia.

Dziękuję bardzo.

 

W Katowicach rozmawiała Agnieszka Sikora
fot. Anna Wincek (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Sikora

Agnieszka Sikora

Zakochana w siatkówce - kibicowanie jest dla mnie jak powietrze, nie potrafię bez tego żyć. Początkująca dziennikarka lubująca się we włoskiej kuchni. Studentka pedagogiki zafascynowana podróżami, marząca o zobaczeniu Hiszpanii i Włoch.

Dodaj komentarz