#1LigaMężczyzn: Sporo niespodzianek na pierwszoligowych parkietach!

 

Za nami czwarta kolejka 1 ligi mężczyzn, na którą żaden z kibiców nie mógł narzekać. Na ligowych parkietach nie zabrakło sensacyjnych wyników, walki do ostatniej piłki. Po tej kolejce doszło również do zmiany na fotelu lidera, którym od teraz jest Lechia Tomaszów Mazowiecki. A oto podsumowanie wszystkich spotkań.

O krok od ligowej sensacji zaczęło się spotkanie w Sulęcinie, gdzie tamtejsza Olimpia podejmowała drużynę Stali Nysa. Już od samego początku meczu było widać, iż zawodnicy Łukasza Chajca nie zamierzają łatwo oddawać punktów swoim rywalom, dzięki czemu to właśnie oni zwyciężyli premierową odsłonę 25:19. W drugiej partii gra miejscowych wyglądała podobnie, co pozwoliło im prowadzić w całym spotkaniu 2:0. I kiedy wydawać by się mogło, że trzeci set to tylko formalność, wtedy do gry wrócili wyraźnie podrażnieni goście z Nysy, którzy wygrali dwie kolejne partie doprowadzając tym samy do remisu w całym spotkaniu. O zwycięstwie w meczu zadecydował tie-break, a w nim nie do zatrzymania byli już podopieczni Krzysztofa Stelmacha, którzy wygrali 15:11 i całe spotkanie 3:2.

STS Olimpia Sulęcin – Stal Nysa 2:3 (25:19, 25:20, 12:25, 18:25, 11:15)
MVP: Patryk Szczurek 

Emocji, tak jak można było się spodziewać, nie zabrakło również we Wrocławiu. Początek spotkania lepiej rozpoczął się dla przyjezdnej ekipy Norwid Częstochowa. Nie do zatrzymania był Arkadiusz Żakieta, dzięki czemu premierowa odsłona padła łupem podopiecznych Radosława Panasa. Choć rywalizacja była bardzo zacięta, nie było się bez błędów z obu stron. Gospodarze niesieni doskonałą atmosferą w hali wygrali drugiego seta na przewagi 27:25. Znakomicie w spotkaniu prezentował się Łukasz Lubaczewski, który w prawdzie nie zaczynał spotkania w wyjściowej szóstce, ale jego zmiana dała wyraźny bodziec do walki dla Gwardzistów. Ostatecznie mecz za trzy punkty wygrała Gwardia Wrocław.

KS Gwardia Wrocław – EXACT System KS Norwid Częstochowa 3:1 (20:25, 27:25, 25:22, 25:22)
MVP: Arkadiusz Olczyk

Do tzw. meczu za sześć punktów doszło w Kluczborku, gdzie gospodarze zmierzyli się z drużyną AGH Kraków. Obie drużyny zamykają ligową tabelę, więc mimo początku sezonu, było to dla nich ważne spotkanie. Początek lepiej ułożył się dla miejscowych, którzy wygrali premierową odsłonę 25:21. Druga partia również należała do bardzo wyrównanych, a o zwycięstwie zadecydowała końcówka, która padła łupem przyjezdnych i w całym meczu był remis, po 1. W tym momencie gra kluczborskiej drużyny zdecydowanie się zacięła, co bardzo szybko wykorzystali podopieczni Andrzeja Kubackiego, wygrywając dwie kolejne partie i całe spotkanie 3:1.

UKS Mickiewicz Kluczbork – AZS AGH Kraków 1:3 (25:21, 23:25, 18:25, 22:25)
MVP: brak

Do sporego zaskoczenia doszło w Jaworznie, gdzie tamtejszy MCKIS podejmował lidera z Wrześni. Już przed tym spotkaniem pewne było, że podopieczni Mariusza Łozińskiego nie oddadzą łatwo wygranej. Mecz z wysokiego "C" rozpoczęli gospodarze, którzy w premierowej odsłonie dosłownie zmietli rywali z boiska, wygrywając pewnie 25:12. I można śmiało powiedzieć, że takiego początku nie spodziewał się nikt. Drugi set pokazał, że – mimo początkowych trudności – lider z Wrześni nie podda się bez walki. Dzięki temu kibice zgromadzeni w hali mogli podziwiać doskonałe akcje z obu stron. Końcówki setów należały jednak do gospodarzy, którzy wygrali pewnie całe spotkanie 3:0, zapisując na swoim koncie bardzo cenny komplet punktów.

MCKIS Jaworzno – APP Krispol Września 3:0 (25:12, 25:23, 25:21)
MVP: brak

W meczu pomiędzy KPS Kielce a Lechią Tomaszów Mazowiecki nie było sensacji. Goście z Tomaszowa wygrali to spotkanie za trzy punkty, dzięki czemu zostali oni liderami ligi. Sam wynik nie oddaje jednak tego co działo się w tym spotkaniu. O zwycięstwach w dwóch pierwszych partiach decydowała końcówka, mimo czasem kilku punktów przewagi dla gości, zawodnicy z Kielc byli wstanie doprowadzić do remisów. Dlatego wynik, z pozoru jednostronny, nie pokazuje nam tego, co działo się na boisku.

KPS Kielce – KS Lechia Tomaszów Mazowiecki 0:3 (23:25, 23:25, 17:25)
MVP: brak

Ciekawie było w Bielsku-Białej, gdzie plusligowi spadkowicze podejmowali obecnego mistrza pierwszej ligi – AZS Częstochowę. Początek spotkania lepiej rozpoczęli goście, jednak zabrakło im zimnej głowy w końcówce premierowej odsłony, dzięki czemu to właśnie gospodarze zwyciężyli ją 25:23. Podobnie jak pierwszy set, drugi również przyniósł nam sporo emocji. W nim lepsi okazali się akademicy z Częstochowy, doprowadzając tym samym w całym spotkaniu do remisu. Jednak to było wszystko na co było stać ekipę spod Jasnej Góry w tym meczu, dzięki czemu dwie kolejne partie padły łupem podopiecznych Pawła Gradowskiego, którzy wygrali całe spotkanie 3:1.

BBTS Bielsko-Biała – AZS Tauron Częstochowa 3:1 (25:23, 26:28, 25:20, 25:23)
MVP: Bartosz Buniak

Czwartą kolejkę zakończył pojedynek w Siedlcach, gdzie KPS podejmował Ślepsk Suwałki. Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy znakomicie prezentowali się w każdym elemencie. Bardzo dobrze wykorzystywali również błędy rywali, co pozwoliło im wygrać premierową odsłonę 25:18. Zdecydowanie inaczej wyglądał drugi set, który należał do bardzo wyrównanych, a o zwycięstwie w nim zadecydowała gra na przewagi, w której lepsi okazali się podopieczni Witolda Chwastyniaka. Goście nie zamierzali się jednak podawać i to oni wygrali trzeciego seta. Czwarta odsłona wyglądała niemal jak odbicie lustrzane drugiej partii. Gospodarze wygrali ja 26:24 i całe spotkanie 3:1.

KPS Siedlce – Ślepsk Suwałki 3:1 (25:18, 28:26, 19:25, 26:24)
MVP: Patryk Łaba

źródło: informacja własna / fot. Daria Janczyk (VOLLEYWORLD)

Komentarze
No votes yet.
Please wait...
Agnieszka Tymków

Agnieszka Tymków

Pochodzę z Nysy. Moją największą pasją jest siatkówka, która trwa od ponad 10 lat. W redakcji VOLLEYWORLD zajmuję się przede wszystkim 1 Ligą Mężczyzn, która jest niezwykle interesująca.